I nastał spokój

Pan Bóg po trudach stworzenia całego świata siódmego dnia odpoczął. I nastał spokój. Misza i ja doświadczyliśmy wczoraj czegoś podobnego. Młodzież wydostaje się już całkiem ze swych chorób, a nawet jak się patrzy na ich rozbrykanie, to można odnieść wrażenie, że są już całkiem zdrowi. Wczoraj po południu Kontynuuj czytanie

Bitwa o rzeżuchę

Niedzielne popołudnie. Zo i Franki zaliczają piąty dzień przymusowego pobytu w domu. Napięcie narasta od rana. Przerobiliśmy już wszystkie układanki puzzle, grę w Chińczyka, grę w karty, budowę domków z klocków oraz popołudniowe przyjęcie dla lalek i misiów. Pozostała jeszcze jedna ważna atrakcja. Tak zwane clou programu: zasianie Kontynuuj czytanie

Dzieciaki na chorobowym II

Ostatnio wspomniałem jak to Franki rozpłakał się, bo nie mógł pojechać ze mną do pracy. Chciałem opowiedzieć dlaczego młody tak bardzo polubił miejsce w którym bez większego entuzjazmu zarabiam ciężką pracą na utrzymanie naszego cyrku, zwanego rodziną. Wszystko przez ukłucie igłą i pobranie krwi. Moje biuro sąsiaduje z Kontynuuj czytanie