Kulinarna klęska

Krótki opis sytuacji. Wczoraj gdy wracaliśmy z przedszkola Zo tak strasznie kaszlała, że Misza postanowiła od razu jechać z nią do przychodni. Franki stękał, że musi jak najszybciej z potrzebą większą znaleźć się w ubikacji. Udałem się więc z nim do domu. Żeby nie tracić czasu postanowiłem się Kontynuuj czytanie

Perełki humoru

Wczoraj zostałem sam z dziećmi na wieczornym dyżurze. Po kąpieli i po położeniu się do łóżeczek obiecałem młodzieży literacką niespodziankę. Zamiast zwyczajowej bajki na dobranoc (i co by uniknąć kłótni o to, czy bajka ma być chłopięca czy dziewczęca) sięgnąłem do dziecięcego pamiętnika. Przez kilka lat, zanim wpadłem Kontynuuj czytanie

Imieninowe szczęście

O imieninach Zo wiedzą wszyscy, bo są w połowie maja. Natomiast o dokładnej dacie imienin Frankiego nie pamięta nawet Misza. Zresztą jego imieniny przypadają blisko urodzin. Dla nas rodziców to duża oszczędność zrobić jedną imprezę z dwóch okazji. Franki jednak czuł się mocno pokrzywdzony tym faktem i głośno Kontynuuj czytanie

Powiedzonka

Dzieje się to w sposób zupełnie niezauważalny. Przed oczami mam wciąż narodziny naszej pierworodnej, spacery w wózku i tą radość, że zaczyna samodzielnie chodzić, samodzielnie zjadać posiłki, samodzielnie obsługiwać się w toalecie. Wciąż wydaje mi się, że to takie małe, niewinne stworzonko, które nie umie się jeszcze odnaleźć Kontynuuj czytanie