Świąteczny krajobraz bitewny

To nic, że w sobotę robiłem generalne, przedświąteczne porządki w mieszkaniu. Dywany odkurzone, podłoga w kuchni umyta, łazienka wyczyszczona. W nagrodę w niedzielę zostałem zesłany na zakupy, a Misza wraz z dziećmi ochoczo przystąpiła do wypieku pierniczków. Jakieś dwie i pół godziny później krajobraz naszego mieszkania przedstawiał się Kontynuuj czytanie

Pierwsza miłość

Po wyjściu z przedszkola Franki wygłosił nam oświadczenie: kocham się w Julce! Przyznam się, że nas to z Miszą nieco zaskoczyło. Dotychczas wszelkie rozmowy na tematy sercowe Franki zbywał milczeniem lub wręcz złością. Sprawy ,,dziewczeńskie” nie obchodziły go w najmniejszym stopniu. A tu proszę, taka nagła zmiana…– Kocham Kontynuuj czytanie

W oczekiwaniu na Mikołaja

Jaka cisza i spokój… Zabawki uporządkowane na swoich miejscach, dzieci jedzą grzecznie kolację i bez protestów poddają się procedurze wieczornego mycia (łącznie z myciem głowy). Kładą się do swoich łóżeczek i uroczyście obiecują, że tej nocy na pewno prześpią w swoim pokoju…To nie jest opowiadanie science-fiction, ani dobra Kontynuuj czytanie