Z kronikarskiego obowiązku

Parę rzeczy godnych odnotowania. 1. Stał się cud i dzieci zaczęły przesypiać całe noce w swoich łóżeczkach. Rozwiązanie problemu nocnych wędrówek okazało się banalnie proste. Wystarczyło zostawić na całą noc zapaloną lampkę na korytarzu. W zadziwiający sposób okazało się to niezwykle skuteczne. Dzieci śpią i nie przychodzą już Kontynuuj czytanie

To co najważniejsze

To taka nasza gra. Wymyśliła ją Misza. Prowadzący zadaje pytanie: co mam na myśli? Opisuje przy tym przedmiot, który znajduje się w pomieszczeniu, w którym toczy się gra. Reszta uczestników zgaduje. Dziś ja bawiłem się w to z dziećmi podczas obiadu, który zjadaliśmy w kuchni. Zaczęła Zo:– Co Kontynuuj czytanie

Bale i romanse

Mamy karnawał. Może, my z Miszą tego nie dostrzegamy, ale nasze pociechy bawią się na całego. Po serii jasełek przyszedł w przedszkolu czas na bal kostiumowy. Franki miał już gotowy strój rycerza. Co prawda z trudem przekonywałem go, że biały płaszcz i czarny orzeł na piersi niekoniecznie musi Kontynuuj czytanie

Pyrrusowe zwycięstwo

Oto opowieść jak to my rodzice po półrocznych zmaganiach odnieśliśmy w końcu zwycięstwo nad własnymi dziećmi. Najlepszą formą opisu będzie dramat epicki. Dramat w kilku aktach.Czas akcji: noc z poniedziałku na wtorek.Miejsce akcji: pokój dziecięcy i sypialnia rodziców. Akt I,czyli zaczyna się jak zwykle…Mniej więcej godzina jedenasta wieczorem. Kontynuuj czytanie

Kapitan Klops

To jest opowiastka dla miłośników starych polskich seriali. Co rusz na którymś z kanałów telewizyjnych pojawiają się nieśmiertelne seriale: ,,Stawka większa niż życie” i ,,Czterej pancerni”. Nie muszę chyba opisywać, czym były dla mnie te filmy w dzieciństwie. Nie było wakacji bez pancernych i zabawy na podwórku w Kontynuuj czytanie

Bycie mężczyzną

Przygotowywałem wieczorną kąpiel dla dzieci. Żeby mi nikt nie przeszkadzał w napuszczaniu wody włączyłem w telewizji bajkę. Jednak po chwili w łazience pojawił się Franki i chwycił za słuchawkę prysznica. Oczywiście woda zaczęła chlapać z wielkim rozrzutem na prawo i lewo. Trochę mnie to wzburzyło i krzyknąłem na Kontynuuj czytanie

Jeszcze a propos świąt

Zebrało się trochę zaległości do opisania. Gonitwa przed świętami, ciężka końcówka roku w pracy oddaliły mnie od blogowych powinności. Dziś mija pierwszy dzień nowego roku. Zmęczone dzieci już śpią, śpi też Misza, a ja mam chwilę czasu i nieco sił by trochę postukać w klawiaturę. Wigilijna kolacjaZastanawiam się Kontynuuj czytanie