Wyprawa na biegun północny

W książce o Kubusiu Puchatku zwierzęta ze Stumilowego Lasu za namową Krzysia wyruszyły na wyprawę w celu odnalezienia bieguna północnego. Przypomniałem sobie o tym rano, gdy zastanawialem się jak spedzić dziejszą sobotę z dziećmi. Na dworze +3 stopnie Celcjusza, szaro-buro, ale przynajmniej nie pada. Rzuciłem więc hasło spaceru Kontynuuj czytanie

Poświąteczne

Czas w zawieszeniu. Dziwne są te dni pomiędzy świętami Bożego Narodzenia, a Sylwestrem. Skończyło się uroczyst świętowanie a już czekamy na kolejną dawkę emocji związaną z przywitaniem nowego roku. Na ulicach spokój, widać mało kto podąża do pracy. Szkoły zamknięte, dzieciaki w domu. Pogoda byle jaka, że ani Kontynuuj czytanie

Wybacz mi Zosiu

Franki się rozchorował. I to nie dlatego, że w sobotę mimo rzęsistego deszczu wybraliśmy się na sanki na pobliską górkę. Nawet nie dlatego, że ze stanem podgorączkowym pojechał z nami do opery na ,,Dziadka do orzechów”. Po prostu złapał wirusa i ma chore gardło. Tego wirusa to chyba Kontynuuj czytanie

Między kobietami

Jakieś piętnaście lat temu weekend oznaczał dla mnie czas na spotkanie ze znajomymi, wyjście z kumplami do pubu na piwo, spotkanie się na koncercie. Zaraz… Jak to było… Muszę sobie przypomnieć… Zadymione wnętrza pubu, cudem zdobyty wolny stolik, piwo w półlitrowych szklankach, czasami muzyka na żywo i pełno Kontynuuj czytanie