Być jak Pippi cz.2

Każda prawdziwa Pippi oprócz małpki Pana Nilssona miała w swojej menażerii jeszcze konia. Dlatego nasza Zo – Pippi postanowiła nie być gorsza i też sprawiła sobie potężnego wierzchowca, takiego, którego może osobiście dosiadać. Zwie się Galop. Więcej na ten temat w komentarzu Miszy pod pierwszą częścią opowieści ,,Być Kontynuuj czytanie

Sukces Zo

Wczoraj po tygodniowej nieobecności Zo wróciła do szkoły. Ku jej zaskoczeniu wczoraj też ogłoszono wyniki ogólnoszkolnego konkursu plastycznego pt.: ,,Wigilia w moim domu”. Zo zajęła trzecie miejsce. Z lekką dumą mogę stwierdzić, że zajęliśmy trzecie miejsce: Zo i ja. Trochę jej jednak pomagałem. No, moja praca była bardziej Kontynuuj czytanie

Być jak Pippi

W dzieciństwie strasznie nie lubiłem bajki o Pippi Langstrumpf. Może to wina nieciekawej adaptacji filmowej, która była puszczana w polskiej telewizji. Zresztą przygody małej dziewczynki Fizi Pończoszanki dla młodego chłopaka żądnego przygód, bitew i sensacji były po prostu nużące. Dlatego z pewną niechęcią podeszłem do książki Astrid Lingren, Kontynuuj czytanie

Porządkowy Franki

Coś się jednak zmienia w charakterze naszych dzieci. Czasami te zmiany idą nawet w dobrym kierunku. Czyli misja wychowawcza zaczyna przynosić pożądane owoce. Wydawałoby się, że bój o sprzątanie po sobie zabawek jest wciąż przegrywany przez nas rodziców. Tymczasem nasz młody rycerz Frankoni zaczął od niedawna hołdować jednej Kontynuuj czytanie

Radosne słowo-tfurstwo

Niezauważnie przeminęły już dawno czasy kiedyśmy to jako rodzice ze wzruszeniem obserwowali rozwój mowy naszych młodych potomków. Od zachwytu nad pierwszymi samodzielnie wypowiedzianymi słowami, poprzez radosny okres dziecięcego słowotwórstwa i nieporadne próby stosowania w praktyce gramatycznych zasad języka ojczystego. Pamiętam jeszcze jak Franki na śrubki powiedział, że to Kontynuuj czytanie