Bez dzieci

Drugi raz w ośmioletniej historii naszego życia z dziećmi spędziliśmy weekend z Miszą bez dzieci. Pierwszy raz był ponad cztery lata temu, gdy udaliśmy się na weselę do Piekar. Tym razem wyjechaliśmy do Gostynia, a Zo i Franki zostali oddani pod troskliwą opiekę cioci Ani i wujka Julka. Kontynuuj czytanie