Bohaterska rana

– Zobacz co mam – powitał mnie wczoraj Franki w drzwiach gdy wróciłem z pracy. Wypiął dumnie prawą łydkę i wskazał na plaster. – Widzisz! To stało się w szkole. Nadziałem się na ostry patyk! Leciała mi krew! Zakręcił nogą i pobiegł od razu do komputera. Widocznie moje Kontynuuj czytanie

Czwarta trzydzieści

Przez pewien dłuższy okres czasu miałem dość nerwową i stresującą sytuację w pracy. Bardzo to wewnętrznie przeżywałem, co odbijało się czkawką na higienie mojego snu. Mój biologiczny zegar przestawił się i z zadziwiającą regularnością zacząłem budzić się rano o godzinie czwartej trzydzieści. Po pewnym czasie sytuacja w pracy Kontynuuj czytanie