Ser

Dzisiejsze, sobotnie popołudnie. Ponieważ Misza wyjechała na cały dzień w ważnych sprawach miałem zatem obowiązkowy dyżur z młodzieżą. Oznaczało to stały nadzór nad wykonywaniem szkolnych zadań domowych. Praca nużąca zarówno dla nadzorcy, jak i nadzorowanych. W pewnym momencie wpadłem na pomysł, że zrobimy sobie grzanki czosnkowe. Bułki były, Kontynuuj czytanie

Ciekawe powiedzenia

To trzeba zanotować ku pamięci. Są takie powiedzenia naszych milusińskich, które nas nieustannie bawią. Franki to znany gaduła. Jak już ,,wsiądzie” na jakiś temat, to buzia mu się nie zamyka. Ostatnio dużo wypowiada się na tematy historyczne. Używa przy tym, chcąc opisać coś przeszłego, sformułowania: STAROCZESNY. Może być Kontynuuj czytanie

Co nas czeka na starość

Początek listopada to tradycyjnie już czas zadumy nad naszym przemijaniem. Odwiedzaliśmy ostatnio cmentarz i porządkowaliśmy grób babci. Zo i Franki zajęci byli zbieraniem liści i wyrzucaniem wypalonych zniczy. Wychodząc z cmentarza odezwałem się do Miszy z pytaniem: – Ciekawe, gdzie nas pochowają nasze dzieci? Zo podsłyszała moje zapytanie Kontynuuj czytanie

Kilo piachu

To poprostu niewiarygodne. Trudno uwierzyć ile nasze dzieci przynoszą codziennie ze szkoły piasku w swoich butach. Zwłaszcza Franki. Ten chłopak w swoich butach przeniósł już sporą piaskownicę. I nie dziwi mnie nawet ilość materiału sypkiego, ale to, że wcale, ale to wcale ten dodatkowy balast mu w niczym Kontynuuj czytanie

Łososiowa nagroda

W piątek po lekcjach Franki został zabrany przez mamę Wojtka do ich domu. Misza miała okazję wczesniej wyjść z pracy, więc pojechała po Zo i zabrała ją ze sobą na zakupy. Przed nami święta i rodzinny obiad w niedzielę. Zakupy więc trwały nieco dłużej niż zwykle. Zośka dzielnie Kontynuuj czytanie

Urodzinowa domówka

Urodziny dzieci mamy już na całe szczęście za sobą. Po raz pierwszy odbywały się w naszym domu. Z racji bliskiego terminu obu świąt urodzinowych (między świętem Franka, a Zo jest dokładnie tydzień różnicy) dotychczas urządzaliśmy naszym dzieciom jedną wspólną imprezę i to na placu zabaw. Tak było od Kontynuuj czytanie