Lubię rzeczy. Czy tak można?

Spotkanie u Przyjaciół. Na stolik wjeżdża kawa. W filiżance. Jednej z tych ze zdjęcia głównego. Cieszę się spotkaniem, rozmową, choć przerywaną, bo dzieci, ciepłą (!) kawą. I filiżanką, która moim oczom się podoba umilając tą chwilę. A potem w domu przychodzą pytania. Czy minimalista może lubić rzeczy? A Kontynuuj czytanie

Czy Pan Bóg jest minimalistą?

Wybrałam się kiedyś na samotny oddech do „naszego” lasku. Usiadłam na pniu. Patrzyłam na różnorodność drzew, odcieni zieleni zmieniających się dodatkowo pod wpływem światła słonecznego. Wypatrywałam ptaków. Był dzięcioł, który swoim stukaniem przerywał leśną ciszą, jednocześnie jej nie zakłócając. Wdychałam jedyny w swoim rodzaju zapach. Zapach lasu. Zapach Kontynuuj czytanie

O deszczu, marzeniach i domu, który szukamy

Sama nie wiem od czego zacząć. Nie wychodzę prawie z domu, a tak wiele się dzieje. Nie muszę pędzić do firmy, by pracować, a jednak pracuję czasami goniąc i się nie wyrabiając. Rzadko piję w związku z tym ciepłą herbatę. Co najwyżej melisę na uspokojenie nerwów albo koper Kontynuuj czytanie

Bo urodziny są ważne

Powiedział tak jakiś czas temu Pierworodny proszący mnie bardzo, by pójść na urodziny kolegi z przedszkola (którego nie lubi- tak na marginesie). Niezbyt mi się chciało iść tam z nim. Trochę dlatego, że nie jestem zwierzęciem społecznym. Dzikiem jestem po prostu, jak określał mnie (zawsze z czułą sympatią) Kontynuuj czytanie

Jesienne porządki, czyli bam-boo day (odc. 8)

Sąsiad wystawiał worki ze śmieciami bio- zapewne po porządkach w ogrodzie. Sąsiadka zamiatała liście. Dla rekreacji, jak stwierdziła, bo wiatr dość mocny wiał i je rozwiewał. Nasza trawa od dawna cierpliwie czeka na skoszenie (na szczęście już od jakiegoś czasu marnie rośnie), a suche liście mogłyby zostać pozamiatane. Kontynuuj czytanie

Goło i wesoło, czyli słów kilka o (moim) minimalizmie

W końcu jest! Pierwszy wpis z kategorii Z życia minimalistki. W ostatnim wpisie wspomniałam, że przygotowania do wyjazdu były męczące fizycznie. Zakupy, zorganizowanie opieki dla MNM, pakowanie. Niby niewiele, ale wymagały ode mnie pewnego wysiłku. Minimalizm I w końcu nadszedł czas, żeby napisać coś o minimalizmie, który jest Kontynuuj czytanie