Jak Brat Albert zrobił prezent Zupie na Plantach

To jest historia z gatunku „nie ogarniam”. Jakiś czas temu w Zupa na Plantach zdecydowaliśmy, że chcemy zatrudnić w naszej fundacji pierwszego pracownika. No bo przez te trzy lata nasza działalność się mocno rozrosła, prowadzimy różne projekty, staramy się pomagać na różnych poziomach. Mamy też dużo nowych pomysłów i chcemy Kontynuuj czytanie

Jak z Adamem otworzyliśmy serca (i portfele). Czyli Umiłowani na TAURON Arenie

Teraz napiszę na spokojnie, bardziej osobiście. Trochę sentymentalnie. Ale czasem tak trzeba. Dobrze jest dziękować. Za często o tym zapominam. Spotkałem w swoim życiu kilka osób, które radykalnie wpłynęły na to, gdzie teraz jestem, co robię i jaką mam wrażliwość. Adam jest jedną z nich. Dawno temu, jeszcze Kontynuuj czytanie

Miasto dla turystów czy solidarna wspólnota. Spór o bezdomność

Radny Miasta Krakowa, Łukasz Wantuch, mówi, że chciałby „całkowicie pozbyć się bezdomnych z plant i zmniejszyć liczbę bezdomnych, którzy przyjeżdżają do Krakowa”. W tym celu zaproponował zakaz rozdawania jedzenia, ale także spania na plantach oraz uzależnienie otrzymania pomocy od wykonania jakiejś pracy na rzecz miasta. Na pomysły te Kontynuuj czytanie

Lemoniada na Plantach

Jeśli chodzi o ludzi, od których się w ostatnich latach najwięcej uczę, to nikt nie przebije wolontariuszy Zupy na Plantach. Na przykład wczoraj nasi najmłodsi wolontariusze wraz z rodzicami przygotowywali w trakcie spotkania na Plantach orzeźwiające lemoniady. Mieli profesjonalne stanowisko z kolorowymi stolikami. Lemoniada nie była za darmo. Dzieciaki Kontynuuj czytanie