Już i zanim, czyli bam-boo day (odc. 18)

Dawno nas tu nie było w takiej formie, czyli dziś tekst z cyklu bam-boo day. A co! Jest walka pomiędzy zwyczajną późnowieczorną, choć krótką sjestą, a Słowem Bożym, które pcha do klawiatury. Niech więc Ono prowadzi, bo mój stan (fizyczny i psychiczny) nie pozwala na przejęcie kierownicy. Siadam Kontynuuj czytanie

I belong to You… God [modlitwa]

Mieliśmy pływać z Chłopakami łódką (MNM niecały rok przed chorobą zrobił kurs i dostał patent żeglarski). Mieliśmy się razem zestarzeć. Ja piłabym ciepłą herbatę z miodem i cytryną, a MNM przeczytałby te wszystkie książki, które kupował po to, żeby dopiero wtedy je otworzyć (tak się tłumaczył, kiedy złościłam Kontynuuj czytanie