pod płaszczem drzew okryłaś Ziemię Wybraną przepasałaś się pasem złocistych pól przemyłaś matczyną twarz w Morzu Czerwonym ludzkich pragnień spojrzałaś na chwilę by obraz Twój malować w sercu na zawsze
Oblubieniec
w świetle znaku Miłości tracisz wszystko a mimo to pozostajesz Panem mego drżącego tchnienia
Z ziemi gidelskiej do malborskiej
Elbląskie Góry nieustającej pomocy gorczycy Stare Pole ukrzyżowany Gród Maryi gdy tracę Cię z oczu chcę zacumować do portu naszego początku
Moja Golgota
w kroplach porannej rosy i blasku nocnych latarni mijam cienie krzyży krzyży radosnych dzieci krzyży błogosławionego ludu cienie moich krzyży
Święty Józefie
w ciszy nieść Syna Cieśli na wątłych ramionach krzyżowanych w dziecięcej codzienności milczący Oblubieńcze czyń mnie cichym świadkiem nazaretańskiego ukrycia
Któż jak Bóg? /ku czci błogosławionego o. Michała Tomaszka OFMConv./
krople męczeństwa z Pariacoto odziane zwyczajnością nauczające wychowujące bliskie
Profesorze /ku czci Czcigodnego Sługi Bożego Józefa Lazzatiego/
Mistrzu rozmowy ze Stwórcą obleczony w świeckość ze wzrokiem zwróconym ku wiecznie trwającej Uczcie Królewskiej uczyń mnie uległym tchnieniom Płomieni

