Koniec i początek

Urwałam drzwi od pralki. Naprawdę. Nie wiem, jak to zrobiłam. Owszem, miały już swoje lata, ale firma przecież dobra (nie podam nazwy, by nie robić kryptorekamy – albo: antyreklamy, zależy, jak na to spojrzeć). Dodam, że nie trzaskałam nimi – zostały mi w dłoni, a potem odpadły zupełnie. Kontynuuj czytanie

Końcówka lata

Byłam wczoraj z mężem na długim spacerze. Kolory nieba zapierały nam dech w piersiach. Aż przystawaliśmy na chwilę, by w ciszy podziwiać dzieło Stwórcy. Zachód słońca, a właściwie widok podświetlonych przez nie obłoków – coś cudownego. To był wyjatkowo ciepły dzień. Poprzedni był jeszcze cieplejszy, wręcz upalny. Być Kontynuuj czytanie

Wrzesień

Inny niż dotychczasowe początek roku – nasz środkowy syn od poniedziałku jest na oddziale rehabilitacyjnym. Przyjęty został na trzy tygodnie. Jeździmy do niego po pracy, gotuję mu obiady (szpitalne nie zawsze wystarczają), szykuję świeże ubrania. Nie musi leżeć, jest tam prewencyjnie. Ma mnóstwo ćwiczeń i zabiegów fizjoterapeutycznych, jego Kontynuuj czytanie

Małżeńska

Wyjechaliśmy na weekend sami, bez dzieci. Zostały u naszych przyjaciół, a my spędziliśmy ten czas nad morzem. Dużo spacerowaliśmy, ciesząc się plażą i ścieżką wzdłuż linii brzegowej, zwiedzaliśmy też w pobliskiej miejscowości przepiękne ogrody (ich nazwy nie podam, by nie robić kryptoreklamy). Takie wyjazdy nazywamy randką małżeńską. Od Kontynuuj czytanie

Malowane słońcem

Kuchnia zapełnia się owocami lata: od jednych znajomych przywiozłam dojrzałe pomidory z ich ogrodu, od innych pęczek rukoli, również z przydomowego ogródka, od koleżanki – papierówki, od innej – czerwone mirabelki. A w naszym ogrodzie o zebranie z krzaczka wołają maliny i jeżyny. Cudne kolory i zapachy lata Kontynuuj czytanie

Zielona tęsknota

Połowa wakacji – tak tłumaczyłam córeczce, gdy pytała mnie niedawno, ile jeszcze zostało do rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Cieszę się z tych sierpniowych, ciepłych dni. W miniony weekend udało nam się na chwilę wyskoczyć nad morze, w ten natomiast odprowadziłam czwórkę pociech na miejsce zbiórki – wyjechali na Kontynuuj czytanie

Po urlopie

Ostatni dzień urlopu spędziłam, ciesząc się każdą jego chwilą i doceniając to, że wokół mam bliskie mi osoby. Patrzyłam na kwiaty, chłonęłam ich piękne kolory i zapach, cieszyłam się, słysząc odgłosy zabawy dzieci. Na spacerze z mężem dziękowałam Bogu za nasze splecione dłonie. „Czy potrzeba mi czegoś więcej?” Kontynuuj czytanie

Boże Ciało

Jak dobrze, że mogłam te kilka dni spędzić w domu, z moimi bliskimi. Młodsze dzieci pluskały się w jeziorze, starsze były na czuwaniu na Lednicy i na wycieczce rowerowej. Miałam chwilę oddechu. Czytałam, gotowałam, sprzątałam, rozmawiałam i spacerowałam z mężem. Uczyłam się hiszpańskiego, ustalałam szczegóły formacji z naszym Kontynuuj czytanie

Dzień Mamy

Kolejny raz moje pociechy sprawiły, że łzy wzruszenia zamigotały w kącikach moich oczu. Tak bardzo kocham tę piątkę:) I tak bardzo cieszę się z ich miłości do mnie. W tym roku wyjątkowo świętowałam z dorosłym już dzieckiem – nasz najstarszy jest już pełnoletni, urodził się osiemnaście lat temu, Kontynuuj czytanie

Betania

Piękna jest  opowieść o Łazarzu i jego siostrach. Betania, dom przyjaciół Jezusa, w którym tak lubił się zatrzymywać, zostaje na moment zagarnięta przez ból, żałobę i smutek. Ale tylko na chwilę – tylko na cztery dni. Bo gdy przychodzi tam w końcu Jezus, chociaż też opłakuje śmierć Łazarza, Kontynuuj czytanie