Na emigrację!

W przypływie nagłego zniechęcenia do codziennych problemów życiowych wygłosiłem publicznie, czyli przy żonie i dzieciach następującą myśl: – Może wyemigrujemy do Anglii, tam znajdziemy sobie pracę i ułożymy życie… – Tak!!! – wykrzyknęły niespodziewanie dzieci. – Ja chcę wyjechać za granicę – oświadczyła radośnie podekscytowana Zo. – Ja Kontynuuj czytanie

Szkolny stres

Zaczyna się. Dopadł mnie już szkolny stres, a to za przyczyną pierwszego spotkania rodziców przed rozpoczęciem roku szkolnego. Wkroczyłem do budynku szkoły pijarów, do którego od września zaczną uczęszczać Zo oraz Franki i od razu poczułem się jakoś nieswojo. Przedszkole to przecież zabawa, a szkoła to już nauka, większa odpowiedzialność, dyscyplina. Cały Kontynuuj czytanie

Dziecięca wrażliwość

Zo jest dobrą obserwatorką życia. Ma ciekawe spostrzeżenia i wiele pytań odnośnie świata który ją otacza. Lubi na przykład wychodzić popołudniami na plac zabaw i bawić się w obserwatorkę przyrody. Kiedyś nawet została hodowcą biedronek i założyła dla nich specjalną farmę. Później tę hodowlę chciała zabrać do domu, Kontynuuj czytanie

Boże Ciało na ulicach Soweto

Obszar Soweto na przedmieściach Nairobi zagospodarowano jako wioskę dla osób pracujących przy, powstającym wówczas, międzynarodowym lotnisku. Miejsc pracy było całkiem sporo i ludzi przybywało. Początkowo obszar ten nazywał się Bahati (co w kiswahili oznacza szczęście), gdyż rząd przeznaczał kolejne hektary ziemi pod zabudowę mieszkalną. Po zakończeniu prac nad Kontynuuj czytanie

Nasz bohater

W końcu Franki trafił pod operacyjny nóż i został w poniedziałek w godzinach przedpołudniowych pozbawiony trzech migdałków na raz. Spędziłem z Frankim całą ostatnią dobę w szpitalu i muszę przyznać, że mam dzielnego syna. Jestem wręcz zaszokowany jego postawą, spokojem i zrozumieniem z jakim znosi swoje cierpienie. Gdy Kontynuuj czytanie

W Trójcy Jedyny

Kiedy we wtorek mój nowo poznany znajomy Yussuf (znany też jako Anioł nr 2) wysłał mi swój samochód wraz z kolegą, żeby mnie zabrać na badania do szpitala, wysłał mi też coś jeszcze w prezencie – małą książeczkę o tytule „Jedność Boga”… Z ciekawości postanowiłam przeczytać książeczkę i Kontynuuj czytanie

Dobry brat

Franki w oczekiwaniu na kwalifikację do wycięcia migdałków przebywa obecnie w domu. Aby wzmocnić jego kondycję postanowiliśmy wysłać go na seanse do groty solnej. Miał tam pójść w towarzystwie opiekującej się nim Steni. Ale nasz mały domator uznał, że w domu jest mu najlepiej i nigdzie nie zamierza Kontynuuj czytanie