Na emigrację!

W przypływie nagłego zniechęcenia do codziennych problemów życiowych wygłosiłem publicznie, czyli przy żonie i dzieciach następującą myśl: – Może wyemigrujemy do Anglii, tam znajdziemy sobie pracę i ułożymy życie… – Tak!!! – wykrzyknęły niespodziewanie dzieci. – Ja chcę wyjechać za granicę – oświadczyła radośnie podekscytowana Zo. – Ja Kontynuuj czytanie

Szkolny stres

Zaczyna się. Dopadł mnie już szkolny stres, a to za przyczyną pierwszego spotkania rodziców przed rozpoczęciem roku szkolnego. Wkroczyłem do budynku szkoły pijarów, do którego od września zaczną uczęszczać Zo oraz Franki i od razu poczułem się jakoś nieswojo. Przedszkole to przecież zabawa, a szkoła to już nauka, większa odpowiedzialność, dyscyplina. Cały Kontynuuj czytanie