Po grecku

Biały puch pokrył dachy i pola. W naszym zakątku topnieje nim dotknie ziemi, ale gdy jadę moją zwykłą trasą, podziwiam białe plamy „cukru pudru”, jak żartobliwe nazywam ledwo zabielone od śniegu powierzchnie. Na więcej pewnie nie mamy co liczyć, ale nawet tyle, to wielka radość. Dla dzieci przede Kontynuuj czytanie

Czuły

Dzisiaj rano – nie wiedzieć czemu – gdy przygotowywałam śniadanie dla naszej siedmioosobowej rodziny, przypomniało mi się  świadectwo pewnego ewangelizatora, autora poczytnych książek. Wspominał o tym, że gdy jego syn był małym dzieckiem, zdarzało mu się siedzieć na brzegu piaskownicy na placu zabaw i modlić się o to, Kontynuuj czytanie

Strumień Łaski

„Jak potężna fala” – nucę fragment pieśni, wpatrując się w błękit nieba i wsłuchując w szum morza. Jestem wdzięczna Bogu za to, że po tylu dniach kwarantanny naszych dzieci i ich zdalnego nauczania mogliśmy tu przyjechać, by choć trochę odpocząć i złapać ciut jodu we wdychanym powietrzu. Pogoda Kontynuuj czytanie

Złota

Przyglądam się drzewom i zachwycam ich pięknymi, jesiennymi kolorami. Jednocześnie czuję podskórnie, że coś się zmieni, choć jeszcze nie wiem co. Gdyby ktoś mnie zapytał, skąd to wiem, odpowiedziałabym, że nie wiem skąd, po prostu to czuję. Najpierw na kwarantannę trafia jeden syn, potem drugi, potem córeczka i Kontynuuj czytanie

Promień

Wchodzę tu razem z innymi rodzicami, odbierającymi swoje dzieci z przedszkola. Plac zabaw przypomina raczej park, tyle tu zieleni i wysokich drzew.  Słońce, przedzierając się przez chmury, rozświetla postać jakiejś kobiety przechadzającej  się w pewnej odległości ode mnie. Widzę jej długie, złocące się w promieniach włosy. Tuli do Kontynuuj czytanie

Dwaj lub trzej

Nowe miejsce spotkań naszej wspólnoty. Najpierw spore kłopoty z kluczem do salki, potem konstatacja: jest nas garstka. Ale wreszcie to, co najważniejsze: Boża obietnica, ze tam gdzie dwaj lub trzej, tam On jest pośrodku. I tego się trzymamy. Obozy sportowe naszych synów: na jednym jest dwójka, na drugim Kontynuuj czytanie

Kwakryzm – czy miał szansę odświeżyć chrześcijaństwo?

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o kwakrach, byłem bardzo zaciekawiony ich propozycją. Szybko jednak okazało się, że kwakryzm nie zasługuje nawet, aby określić go mianem religii. Jest raczej stylem życiem albo ideologią w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jego dzisiejsza forma (a raczej formy) coraz bardziej odbiegają od idei Kontynuuj czytanie

Chwała Boga w ludzkim ciele

Miałam napisać ten tekst już tydzień temu, w Święto Wniebowstąpienia. Jednak tego nie zrobiłam i myślę, że dobrze się stało. Dziś to, o czym chcę napisać, może wybrzmieć podwójnie. Raz po raz na nowo odżywają stare herezje. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdy wiernym na zachód od Kontynuuj czytanie

O obłudzie gorszej niż grzeszność

  Dziś demony wyznają, że Jezus jest Synem Bożym. A On nakazuje im zamilknąć (por. Mk 1, 25). Saduceusze nie wyznają wiary w mesjańskie pochodzenie Jezusa, ale On zamyka usta także im (por. Mt 22, 34). Kolejne próby pochwycenia Jezusa na słowie, kończą się także zamilknięciem faryzeuszów (por. Kontynuuj czytanie

Po drabinie, a nie windą

Kilka dni temu mały, około dwuletni Jezus wraz z Maryją przyjmują gości ze Wschodu. Mędrcy kładą przed nimi złoto, kadzidło i mirrę, oddając pokłon Zbawicielowi wszystkich narodów. A dziś trzydziestoletni Jezus stoi nad brzegami Jordanu. Co wydarzyło się w międzyczasie? Ewangelia w niewielu fragmentach mówi o życiu Jezusa Kontynuuj czytanie