Po grecku

Biały puch pokrył dachy i pola. W naszym zakątku topnieje nim dotknie ziemi, ale gdy jadę moją zwykłą trasą, podziwiam białe plamy „cukru pudru”, jak żartobliwe nazywam ledwo zabielone od śniegu powierzchnie. Na więcej pewnie nie mamy co liczyć, ale nawet tyle, to wielka radość. Dla dzieci przede Kontynuuj czytanie

Czuły

Dzisiaj rano – nie wiedzieć czemu – gdy przygotowywałam śniadanie dla naszej siedmioosobowej rodziny, przypomniało mi się  świadectwo pewnego ewangelizatora, autora poczytnych książek. Wspominał o tym, że gdy jego syn był małym dzieckiem, zdarzało mu się siedzieć na brzegu piaskownicy na placu zabaw i modlić się o to, Kontynuuj czytanie

W drodze

Nawet w deszczowe dni jesienne drzewa wyglądają pięknie… Przyglądam się im, pokonując moją codzienną trasę – bardzo malowniczą – wśród pól, łąk i lasów. Ostatnio do klimatycznych widoków dołączył jeszcze jeden element – mgła. Tajemnicza i intrygująca. Ciągle jestem w drodze. Nie tylko dosłownie, ale także w tym Kontynuuj czytanie

Strumień Łaski

„Jak potężna fala” – nucę fragment pieśni, wpatrując się w błękit nieba i wsłuchując w szum morza. Jestem wdzięczna Bogu za to, że po tylu dniach kwarantanny naszych dzieci i ich zdalnego nauczania mogliśmy tu przyjechać, by choć trochę odpocząć i złapać ciut jodu we wdychanym powietrzu. Pogoda Kontynuuj czytanie

Żyj

Siedział zgarbiony w swoim wielkim, starym fotelu. Za oknem było szaro i zimno. Po szybach okna spływały, tworząc małe strumyczki, wielkie krople deszczu. Powoli zmierzchało się. „O tej porze roku szybko robi się ciemno” – pomyślał mechanicznie. Zgarnął ze stolika garść tabletek, popił szklanką wody, nie wstając z Kontynuuj czytanie

Złota

Przyglądam się drzewom i zachwycam ich pięknymi, jesiennymi kolorami. Jednocześnie czuję podskórnie, że coś się zmieni, choć jeszcze nie wiem co. Gdyby ktoś mnie zapytał, skąd to wiem, odpowiedziałabym, że nie wiem skąd, po prostu to czuję. Najpierw na kwarantannę trafia jeden syn, potem drugi, potem córeczka i Kontynuuj czytanie

Niezmiennie

Siedzę przy naszym pierwszoklasiście i obserwuję, jak zamiast cyferek powstają całe rzędy krzyżyków i zawijasów. Po chwili strona zmoczona przez łzy wysycha i w końcu nasz synek decyduje się odrobić zadanie domowe. Przyglądam się szybie w jego pokoju: zapełnia się kroplami deszczu,  by za moment wpuścić do pokoju Kontynuuj czytanie

Brzask

Stoję jak urzeczona i wpatruję się w pomarańczowo-różową plamę światła rozlewającego się tuż przy ziemi. Tak mocno kontrastuje ona z szarością, w jaką spowity jest świat o tej porze. Dopóki światło dzienne nie namaluje na nim kolorów, wszystko wydaje się jednakowo bezbarwne i niekształtne. Nie zapalam sztucznego światła, Kontynuuj czytanie

Cuda

Słodki zapach roznosi się po domu, a słońce ciekawie zagląda do środka, choć według prognozy pogody powinien teraz padać deszcz. Cieszę się, że nie wszystkie prognozy się sprawdzają! Ale najbardziej cieszę się ze zmian, jakie się dokonują – wokół mnie i wewnątrz mnie. Całkiem niedawno, kolejny już raz, Kontynuuj czytanie

Znaki obecności

Stoimy znów razem ze znajomą nad brzegiem Drawy, dzieci skaczą w kaloszach po kamieniach, a pies radośnie szczeka.  Opowiadam o małych cudach, znakach Bożej dobroci w mojej codzienności. Przed chwilą dzieci czyściły z przejęciem kuce. To przypomniało mi historię sprzed pandemii, gdy nasze pociechy uczyły się jeździć konno. Kontynuuj czytanie