Gdy bezsilność przytłacza

Kiedy patrzę na naszą granicę wschodnią, kiedy przysłuchuję się narracji polityków i mediów dotyczącej bieżącej sytuacji społecznej, moim pierwszym, najbardziej dominującym uczuciem jest… bezsilność. Potem pojawia się gniew i złość, a na samym końcu frustracja. Chwast, który zatruwa serce zgorzknieniem i pragnieniem odwetu. Bardzo trudno zatrzymać w sobie Kontynuuj czytanie

Moje spotkania z Matką

Nasza parafia przeżywała nawiedzenie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Dziś przed szóstą rano klęczałem w kościele przed kopią cudownego obrazu Jasnogórskiej Pani i w milczącej adoracji kontemplowałem oblicze Czarnej Madonny.  W tym momencie, na progu nowego dnia przywołałem najważniejsze w moim życiu spotkania z Matką. * Skończyłem dopiero dziewięć Kontynuuj czytanie

wieczny pokój

  Gdy Alicja napisała w komentarzu o nieznośnie statycznej wizji nieba, z jaką wielu z nas chodzi po tym świecie, pomyślałam: dlaczego tak jest? skąd się wziął ten obraz? czy jest prawdziwy? i dlaczego myślimy że jest nieprawdziwy? Wtedy pierwszy obrazek jaki pojawił mi się przed oczami to Kontynuuj czytanie

czarowanie

  – Mamo, mogę zgasić świeczki?– I co, znowu będziesz robić czapeczki na palcach? – domyślam się.– Tak.– No to zgaś. I właśnie dlatego nasze zapachowe świeczki wyglądają jakby się do nich dorwało stado dzikich tygrysów.🙂 – Co to tak pachnie świeżo pieczonymi ciasteczkami waniliowymi? – ciąga nosem Kontynuuj czytanie

„Zwyczajne święte kobiety”

Gdy myślimy o świętości możemy ograniczyć się do wyobrażeń słodkich, grubaśnych aniołków w aureolach. Możemy też widzieć średniowiecznych mnichów, albo jakiegoś heroicznego bohatera naszych czasów. Możemy widzieć groby naszych bliskich, wszak przed nami listopad… Książka Małgorzaty Król daje jednak jeszcze jedną szansę. Pokazuje kobiety – zwyczajne choć wyjątkowe, Kontynuuj czytanie

Lubię

Każdy powód do świętowania jest dobry. Ot, choćby rozpoczęty trzeci tydzień nieprzerwanego chodzenia Chłopaków do szkoły i przedszkola. Jest jednak ważniejsza sprawa, którą świętuję. A w zasadzie dwie. Siedem lat temu (i dwa dni- kiedy to publikuję) urodził się mój Pierworodny. Jednocześnie dokładnie tyle samo lat temu narodziłam Kontynuuj czytanie

Nie znam was…

Jezus zdąża do Jeruzalem. Zdąża tam, by zbawić ludzkość. Idzie, by oddać życie za ludzi, za to by mogli wejść do Królestwa Niebieskiego… W tej drodze ktoś podchodzi i pyta: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?”. TO pytanie tak podobne do tego, które dziś pojawia się wśród ludzi: Kontynuuj czytanie