Experience

  Nie wiem czy słyszeliście utwór Einaudiego pt. Experience? Myślę, że jeśli czasami bywacie w przestrzeni Internetu, to gdzieś już zabrzmiał wam ten motyw. Przepiękny i dramatyczny jak woda tocząca się szybko po kamieniach, jak przyspieszający puls biegnącego człowieka, jak kaskada, ucieczka bez tchu. Einaudi przeczytał książkę „Walden, Kontynuuj czytanie

mój las

  Siedzę i patrzę na las. Ten zaraz obok naszego domu. Pięć większych kroków od ceglanej ściany wyrasta ściana drzew i krzewów, teraz prześwietlona jak lampion blaskami mocno popołudniowego słońca ( za minutę 19ta). Był tu u nas parę dni temu ukochany Ali, spodobało mu się i podwórko, Kontynuuj czytanie

zaćmienie

  Dokładnie tak 27 lat temu w sierpniu staliśmy oboje i patrzyliśmy przez kawałki zadymionych szybek jak słońce powoli znika. Jurek je odymił, kolega mojego męża. Myśleliśmy, że widzimy to po raz pierwszy i ostatni. Że następny taki spektakl odbędzie się może za sto lat i my już Kontynuuj czytanie

traktat o prasowaniu obrusu

  Prasuję jeden z naszych obrusów. Trzeba zmienić na stole kuchennym, bo piekłyśmy drożdżówki i się poplamił. Ten czysty jest w jabłka, cytryny, kwiaty cykorii podróżnik, prymulki, dzikiej róży, ze stosownymi nazwami łacińskimi. Obrusów mamy zatrzęsienie, wszystkie piękne, kolorowe, sielskie, domowe, niektóre obszyte mereżką, inne haftowane, a wszystkie Kontynuuj czytanie

polowanie

  Już już spotykam się z Morfeuszem, gdy… snop oślepiającego światła wdziera się pod powieki. Otwieram oczy, a nade mną Lalcia z latarką skierowaną prosto w twarz. – W pokoju Adama jest nietoperz – szepcze teatralnie z ciemności. Wyrwana z błogiego snu potrzebuję parę chwil, by treść komunikatu Kontynuuj czytanie

dwie małe dziewczynki

  Połowa sierpnia, pola już prawie puste, po żniwach odrosły jednak małe krzaczki chabrów. Chodzimy więc z Anią i zbieramy bukiety, śmiejemy się przy tym i rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Potem ona wspina się na jeden ze słomianych rolmopsów:), a ja ustawiam spust migawki i dobiegam Kontynuuj czytanie

wolność

  Masz wolność rysowania trójkąta pod warunkiem, że dasz mu trzy boki. Masz wolność rysowania żyrafy, jeśli narysujesz ją z długą szyją. Masz wolność jechania autem… pod warunkiem, że przestrzegasz przepisów… Więc… kiedy jesteś rzeczywiście wolny? Gdy znasz prawdę na temat czegoś. Nie ma wolności bez prawdy.   Kontynuuj czytanie

traktat o obieraniu marchewki

  Ktoś napisał traktat o łuskaniu fasoli. Wiesław Myśliwski chyba. Więc dlaczego – pomyślalam dziś, siedząc na stołeczku na naszym tarasiku – nie można by napisać czegoś o obieraniu marchewki? Bo właśnie tym są zajęte teraz moje ręce. Lewa delikatnie przytrzymuje smukłe pomarańczowe warzywo, a prawa – równie Kontynuuj czytanie

przędza życia

  Twój czas to czas mierzony przelotami jaskółek, kroplami wody na liściu po skończonym deszczu… Tak niewiele i tak dużo. Tak zwyczajnie i tak pięknie jak tylko w życiu być może. Musisz być uważny, bo wystarczy mgnienie oka i lot jaskółki rozpryskuje się w obłokach, a kropla rosy Kontynuuj czytanie

deszcz

Burza. Potoki deszczu zmywają drzewom głowy,  mruczenie nawałnicy przenika zza lasu, wiatr i srebrny ekran wody, gardłowy bulgot w rynnach… Po takich upałach, rozumiesz w końcu czym jest deszcz. Jakim błogosławieństwem jest dla ciebie i dla świata. Może po to są właśnie skwary i upały i pustynie. Byśmy Kontynuuj czytanie