Sprzątamy ziemię

W ramach akcji sprzątania ziemi ruszyliśmy z workami na śmieci do naszego pobliskiego lasku. Sprzątanie wyglądało mniej więcej tak, że to ja wypatrywałem w chaszczach butelek po piwie, puszek i innych śmieci, a Zo i Franki zajęci byli szukaniem żab, ważek i śledzeniem kaczek pływających po bajorku. Ważne Kontynuuj czytanie

Miłość bratersko-siostrzana

Franki i Zo są obecnie na chorobowym w domu. Przez dwa dni sprawowałem nad nimi opiekę. Nie było wcale fajnie… Potomstwo nasze jest już w wieku względnej samodzielności i samobieżności. Potrafi się samo ubrać, uprzątnąć wokół siebie i teoretycznie znaleźć sobie jakieś zajęcie. Cóż więc pozostaje opiekunowi? Przygotować Kontynuuj czytanie

Taka jest natura

Od ponad tygodnia w domu mamy mały szpital. Pierwszy padł Franki. Zaległ z wysoką temperaturą i kaszlem. Misza też już od pewnego czasu czuła się jakoś niewyraźnie. W końcu przyszła kolej na Zośkę i na mnie. Dziś rano pojechałem z młodzieżą do przychodni. Jak zwykle o tej porze Kontynuuj czytanie