Odwiedziłam moje strony – miejsce, gdzie spędziłam dzieciństwo. Pokazałam te zakątki moim bliskim, ale też w niektóre miejsca poszłam sama. Ożyły wspomnienia. Zapach chleba w piekarni przy rynku – po tylu latach ten sam. Znów przez chwilę byłam małą dziewczynką. Odwiedziłam miejsca, gdzie spędziłam najwięcej czasu: podwórko (brakowało Kontynuuj czytanie
Przystań
Już za kilka dni wyjeżdżamy w góry. Jeszcze to do mnie nie dociera, muszę sobie raz po raz przypominać, że to już. Po intensywnym czasie (spędzonym na biblijnym kursie Mojżesz) z utęsknieniem wyczekuję urlopu. Cieszę się z mojego po tym rekolekcyjnym wyjeździe powrotu do pracy: z serdecznych rozmów, Kontynuuj czytanie
Droga
Dzieci już zdrowieją, dzięki Bogu. Jakimś wyjątkowo zjadliwym wirusem zaczęły wakacje. Przede mną jeszcze rodzinny wyjazd w góry, a za dwa dni już ruszamy na rekolekcje (kurs Mojżesz). Im bardziej zagłębiam się w historię pasterza z Madian, tym więcej dostrzegam podobieństwa między jego życiem a moim. Nasze drogi Kontynuuj czytanie
Boże Ciało
Jak dobrze, że mogłam te kilka dni spędzić w domu, z moimi bliskimi. Młodsze dzieci pluskały się w jeziorze, starsze były na czuwaniu na Lednicy i na wycieczce rowerowej. Miałam chwilę oddechu. Czytałam, gotowałam, sprzątałam, rozmawiałam i spacerowałam z mężem. Uczyłam się hiszpańskiego, ustalałam szczegóły formacji z naszym Kontynuuj czytanie
Idźcie
Dzisiaj znowu wyjdziemy na ewangelizację od drzwi do drzwi. Włączamy się jak co roku w Misję Talitha kum jako wspólnota. To jest za każdym razem inne doświadczenie, bo za każdym razem spotykamy innych ludzi. Towarzyszą mi dziś słowa z Księgi Jeremiasza: „Nie lękaj się ich, bo jestem z Kontynuuj czytanie
Pan nas schował
Biały tydzień. Środek kazania dialogowanego i nagła zmiana scenerii: wnętrze kościoła zalega półmrok, a za oknami szaleje burza. Witraże zalane strugami deszczu, drzewa wyginane silnym podmuchem wiatru. Dzieci, wszystkie w pięknych białych albach, zgłaszają się i odpowiadają do mikrofonu na zadawane przez księdza pytania, ale ja nie mogę Kontynuuj czytanie
Nie ma
Te dwa słowa („nie ma”) dały mi tak wiele radości w ostatnich dniach. Przygotowywałam się już mentalnie do operacji, która miała mieć miejsce w tym tygodniu, gdy podczas badania okazało się, że tej zmiany nie ma – zniknęła. I w związku z tym również nie ma operacji. Musiałam Kontynuuj czytanie
Usłyszeć
Nasza najmłodsza pociecha przygotowuje się do Pierwszej Komunii Świętej, odlicza już dni. Pytałam ją przy tej okazji, czy słucha w swoim sercu, co mówią do niej Pan Jezus. Nie zdziwiło jej wcale to pytanie – bardzo podobne zadał dzieciom ks. proboszcz. Właściwie jest to pytanie najbardziej z oczywistych Kontynuuj czytanie
Jesteś
Szłam do lekarza. Skracałam sobie drogę, idąc przez tereny zielone, gdy w pewnym momencie na płytkach chodnikowych zauważyłam rysunek wykonany kolorową kredą. Zatrzymałam się. „To niemożliwe” – pomyślałam. Przyjrzałam się uważnie. Oczy mnie jednak nie myliły: to był obraz Jezusa Miłosiernego. W środku miasta, akurat na mojej drodze, Kontynuuj czytanie
Żywe słowo #tydzieńbiblijny
Zakurzona, czy używana? Wystawiona jak relikwiarz, bo ładna, czy wysłużona: z zabrudzonymi od palców kartkami, które tu i ówdzie już się luzują, z zaznaczeniami i podkreśleniami, z notatkami na marginesach i zakładką z wyblakłego świętego obrazka, który z ucałowaniem podniosłeś lata temu z kościelnej posadzki? Jaką historię opowiada Kontynuuj czytanie

