Nie ma

Te dwa słowa („nie ma”) dały mi tak wiele radości w ostatnich dniach. Przygotowywałam się już mentalnie do operacji, która miała mieć miejsce w tym tygodniu, gdy podczas badania okazało się, że tej zmiany nie ma – zniknęła. I w związku z tym również nie ma operacji. Musiałam Kontynuuj czytanie

Usłyszeć

Nasza najmłodsza pociecha przygotowuje się do Pierwszej Komunii Świętej, odlicza już dni. Pytałam ją przy tej okazji, czy słucha w swoim sercu, co mówią do niej Pan Jezus. Nie zdziwiło jej wcale to pytanie – bardzo podobne zadał dzieciom ks. proboszcz. Właściwie jest to pytanie najbardziej z oczywistych Kontynuuj czytanie

Jesteś

Szłam do lekarza. Skracałam sobie drogę, idąc przez tereny zielone, gdy w pewnym momencie na płytkach chodnikowych zauważyłam rysunek wykonany kolorową kredą. Zatrzymałam się. „To niemożliwe” – pomyślałam. Przyjrzałam się uważnie. Oczy mnie jednak nie myliły: to był obraz Jezusa Miłosiernego. W środku miasta, akurat na mojej drodze, Kontynuuj czytanie

Żywe słowo #tydzieńbiblijny

Zakurzona, czy używana? Wystawiona jak relikwiarz, bo ładna, czy wysłużona: z zabrudzonymi od palców kartkami, które tu i ówdzie już się luzują, z zaznaczeniami i podkreśleniami, z notatkami na marginesach i zakładką z wyblakłego świętego obrazka, który z ucałowaniem podniosłeś lata temu z kościelnej posadzki? Jaką historię opowiada Kontynuuj czytanie

Betania

Piękna jest  opowieść o Łazarzu i jego siostrach. Betania, dom przyjaciół Jezusa, w którym tak lubił się zatrzymywać, zostaje na moment zagarnięta przez ból, żałobę i smutek. Ale tylko na chwilę – tylko na cztery dni. Bo gdy przychodzi tam w końcu Jezus, chociaż też opłakuje śmierć Łazarza, Kontynuuj czytanie

Cuda Bożej łaski

Zaczął się Wielki Post. Jadę właśnie z młodszymi dziećmi pociągiem do koleżanki, która mieszka w domu nad rzeką i ma dużo zwierząt. Pociechy obstawiają, że pojawił się tam nowy koń albo pies. Zobaczymy 🙂 Patrzę na przesuwający się za oknami wagonu zimowy krajobraz. Na razie mróz nas nie Kontynuuj czytanie

W Jego imię

Już tylko kilka dni dzieli nas od Wielkiego Postu. Odwilż z mrozem mocują się – raz jedno wygrywa, raz drugie. Dzisiaj rano królowała u nas mgła. To jeszcze nie jest przedwiośnie (chyba już na dobre odeszła w zapomnienie ta pora), ale wiele osób, z którymi rozmawiam, bardzo wyczekuje Kontynuuj czytanie

Sześć – siedem

Jadę do pracy. Jest ciemno, mroźno, droga zasypana śniegiem. Sygnał dźwiękowy i pojawiąjące się co chwilę na wyświetlaczu komunikaty („Jedź środkiem pasa”, „Przejmij prowadzenie”) nie działają na mnie zachęcająco, ujmę to tak delikatnie. Sznur samochodów porusza się w ślimaczym tempie, nie wiadomo, gdzie jest jaki pas, a co Kontynuuj czytanie

Stulone pąki

Za nami urodzinowy weekend: świętowałam najpierw w pracy, potem z przyjaciółmi i znajomymi, a następnie pojechaliśmy do moich rodziców, by z nimi również uczcić tę okrągłą rocznicę. Bardzo się cieszę z tego czasu: z momentów wzruszeń, niespodzianek, z miłych zaskoczeń i pięknych życzeń. To wszystko zachowuję w mojej Kontynuuj czytanie