Przychodzą zmiany w życiu. Raz mniejsze, co jakiś czas te większe, poważne, nieodwracalne… Stoję teraz w obliczu nowego wyzwania i zmiany miejsca pracy. Pozostawiam za sobą, to co tworzyłem przez osiemnaście lat mojego życia, co sobie ,,wymościłem” i uczyniłem ,,bezpieczną strefą psychicznego komfortu”. Z pewnym żalem, pewnie i Kontynuuj czytanie
Otwarte dłonie
Czasami ciężar zmartwień i kłopotów przytłacza człowieka całkiem do ziemi. Trudno znaleźć jakiekolwiek pocieszenie. Znajomy dominikanin powiedział mi, że powinienem otworzyć dłonie, tak jak na modlitwie ,,Ojcze nasz”. Nie chodzi jednak o to, by wznosić lament do nieba, by błagać o litość… Nasze dłonie rozkładamy by na nich Kontynuuj czytanie
Moje spotkania z Matką
Nasza parafia przeżywała nawiedzenie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Dziś przed szóstą rano klęczałem w kościele przed kopią cudownego obrazu Jasnogórskiej Pani i w milczącej adoracji kontemplowałem oblicze Czarnej Madonny. W tym momencie, na progu nowego dnia przywołałem najważniejsze w moim życiu spotkania z Matką. * Skończyłem dopiero dziewięć Kontynuuj czytanie

