Zaufanie

Przychodzą zmiany w życiu. Raz mniejsze, co jakiś czas te większe, poważne, nieodwracalne… Stoję teraz w obliczu nowego wyzwania i zmiany miejsca pracy. Pozostawiam za sobą, to co tworzyłem przez osiemnaście lat mojego życia, co sobie ,,wymościłem” i uczyniłem ,,bezpieczną strefą psychicznego komfortu”. Z pewnym żalem, pewnie i Kontynuuj czytanie

Nic większego

Dziś w święto Niepokalanego Poczęcia Maryi miałem sposobność uczestniczenia wraz z żoną w porannej mszy świętej podczas rorat. Wcześnie rano pojechaliśmy do miasta, do kościoła, by zdążyć na nabożeństwo jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Zanim cokolwiek zacząłem dziś robić wpierw był stół eucharystyczny. Zanim o cokolwiek zacząłem się martwić Kontynuuj czytanie

Dotyk Łaski

Kiedy mój syn Franek w szkole podstawowej z własnej, nieprzymuszonej woli został ministrantem byłem przeszczęśliwy. Wierzyłem, że jego życie opierać się będzie na silnych podstawach wiary. Bliskość ołtarza mogła wpływać na głębsze i bardziej świadome budowanie jego relacji z Panem Bogiem. Ja swoją służbę ministrancką zakończyłem trzy dekady Kontynuuj czytanie

Cud życia

Wczorajsze święto Zwiastowania Najświętszej Marii Pannie jest także Dniem Świętości Życia. To właśnie tego dnia zaczyna się modlitewne dzieło adopcji dziecka poczętego. Za przykładem mojej żony co roku przyłączam się do dziewięciomiesięcznej modlitwy różańcowej w intencji ratowania życia nienarodzonych. Trwam w tej modlitwie już piętnaście lat. Początkowo modliłem Kontynuuj czytanie

Mój przyjaciel Józef

Wspomnienie Świętego Józefa jest jednym z najbardziej wytęsknionych i oczekiwanych przeze mnie świąt w kalendarzu liturgicznym. Tak się złożyło, że od prawie trzydziestu lat postać Świętego Józefa stała się w moim życiu bardzo ważna i istotna. Wszystko zaczęło się od służbowych wyjazdów do Wrocławia. Pracowałem wówczas w wydawnictwie Kontynuuj czytanie

Constans

Mam wrażenie, że żyję ostatnio w dużym napięciu przekładającym się niestety na rozdrażnienie, opryskliwość, czasem zaś w rezygnację i apatię. Po śmierci ojca utraciłem jakiś wewnętrzny spokój i poczucie stabilności. Trochę tak, jakbym został bez kapitana na statku przemierzającym ocean. Nie widzę lądu, a dopłynąć jakoś trzeba. Brak Kontynuuj czytanie

Cierniem ukoronowanie

Pan Jezus przyjmując mękę zbawczą dał się ukoronować koroną cierniową. Oprócz fizycznego bólu głowy było to też swoiste poniżenie, wyszydzenie, które miało dotknąć psychicznej strony Skazanego. Stąd rozważając tą tajemnicę podczas odmawiania różańca w każdy wtorek i piątek często modlę się za osoby dotknięte psychicznym udręczeniem. Pamiętam, jak Kontynuuj czytanie