Droga krzyżowa nastolatka

Kilka dni temu nasz jedenastoletni syn przycupnął nieśmiało na kanapie. W rękach miętolił plik kolorowych karteluszek. Okazało się, że namalował własną drogę krzyżową. Pieczołowitość jej wykonania absolutnie nas, rodziców, zachwyciła. Każda stacja namalowana akwarelami, otoczona specjalnie „zdobioną” mazakami i cienkopisami ramką. Mnóstwo zdobień, mnóstwo włożonego serca.     Wzruszona Kontynuuj czytanie

A jeśli to historia o bezwarunkowym wsparciu?

Ewangelia, w której dorosły Jezus przychodzi do Nazaretu i tam w synagodze czyta wśród „swoich” z Księgi Izajasza fragment: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał, abym ubogim niósł dobrą nowinę…” i następnie kończy go dobitnym oświadczeniem: „Dziś spełniły się te Słowa Pisma, które usłyszeliście” Kontynuuj czytanie

Święta, a tak bliska

Święta Rodzina stała mi się szczególnie bliska, gdy dotarło do mnie, że nawet im, Maryi i Józefowi, Jezus mógł się zgubić. Niesamowite. Żyli (z) Nim na co dzień, obserwowali, rozmawiali, pracowali, a jednak w świątecznym zamieszaniu im zaginął i to tak niepostrzeżenie, że nawet przez kilka dni umykał Kontynuuj czytanie