Droga krzyżowa nastolatka

Kilka dni temu nasz jedenastoletni syn przycupnął nieśmiało na kanapie. W rękach miętolił plik kolorowych karteluszek. Okazało się, że namalował własną drogę krzyżową. Pieczołowitość jej wykonania absolutnie nas, rodziców, zachwyciła. Każda stacja namalowana akwarelami, otoczona specjalnie „zdobioną” mazakami i cienkopisami ramką. Mnóstwo zdobień, mnóstwo włożonego serca.     Wzruszona Kontynuuj czytanie

Migawki rzymskie cz. 1

Już wkrótce nasza Nadia przyjmie po raz pierwszy Komunię Świętą. To oznacza, że tematy związane z Eucharystią pojawiają się u nas w różnych kontekstach i wykorzystujemy rozmaite okazje, by ją do tego wydarzenia przygotować. Nie inaczej było podczas naszej rodzinnej wyprawy do Rzymu. Odwiedziny każdego kościoła prowokowały nas Kontynuuj czytanie

Twórzmy klimat dla życia

Patrzę na wiadomości z kraju. Ministerstwo zdrowia informuje, że cokolwiek Prezydent nie zrobi (podpisze ustawę czy nie), tzw. pigułka „dzień po” będzie dostępna w aptekach od maja. Od czerwca z kolei wraca refundowanie procedury in-vitro. To dobra ilustracja paradoksu, którym od dłuższego czasu żywią nas media i politycy. Kontynuuj czytanie

Na półmetku wielkiego, szkolnego eksperymentu

Kwestia edukacji jest czymś, co mnie frapuje od dawna. Kiedyś bardziej jako nauczyciela akademickiego, teraz bardziej jako rodzica dzieci szkolnych. Dwójka z czwórki naszych dzieci przedziera się już przez chaszcze systemu, a trwający rok obfitował w zasadnicze zmiany wprowadzone w ich szkole. I na półmetku ich funkcjonowania, chciałabym się Kontynuuj czytanie

Magia świąt najwyraźniej już działa

Jednym z wielkich darów, jakie się dostaje w pakiecie z wielodzietnością, jest przywilej nieustającego zadziwienia różnorodnością ludzkich charakterów. Każde z naszych dzieci jest inne i to jest okropnie irytujące, gdy próbujesz je wychowywać (bo co działało na Borysa, kompletnie nie ma zastosowania przy Nadii, temperamentu Iwanka zupełnie nie Kontynuuj czytanie

Pomaganie męczy!

„Mamo, to jest takie straszne. Dlaczego jest tyle biednych na świecie!!! Proszę, weźcie wszystkie pieniądze z mojej koperty i dajcie tym, co potrafią pomóc, ale skutecznie!” – nasza ośmioletnia córka wpadła do kuchni po przyjściu ze szkoły i nawet nie zdejmując butów, przytuliła się bardzo mocno. Co ją Kontynuuj czytanie