Jednym z moich najmilszych wspomnień z dzieciństwa jest widok Babci Czesi krzątającej się po kuchni. Są wakacje, mogę spać do woli, chociaż formalnie jestem „na służbie” (niby laba, ale mam Babci pomagać we wszystkim, o co mnie poprosi). Ale jest jeszcze rano, słońce dopiero przedziera się przez zasłony. Kontynuuj czytanie
Migawki rzymskie cz. 1
Już wkrótce nasza Nadia przyjmie po raz pierwszy Komunię Świętą. To oznacza, że tematy związane z Eucharystią pojawiają się u nas w różnych kontekstach i wykorzystujemy rozmaite okazje, by ją do tego wydarzenia przygotować. Nie inaczej było podczas naszej rodzinnej wyprawy do Rzymu. Odwiedziny każdego kościoła prowokowały nas Kontynuuj czytanie
Kazanie wygłoszone 31 grudnia 2023
Życie jest pełne pięknych niespodzianek, ale życie jest pełne także obietnic, które przynoszą rozczarowanie. Spodziewamy się czegoś, a tu nic. Czekamy na coś, czekamy na kogoś, na czyjś gest, na czyjeś słowo, i wydaje się nam, że czekamy na darmo. Podobne doświadczenie miał patriarcha Abraham.
Gadżety w życiu zakonnika
Nie postępuję w temacie uwalniania się od nieuporządkowanych przywiązań. Wręcz przeciwnie. Przez ostatnie lata bardzo się przywiązałem do gadżetów nadających smak moim porankom i monotonii życia pisarza zajmującego się głównie komponowaniem listów, tworzeniem dokumentów i tłumaczeniami. Mam własną filiżankę do picia kawy, swój kubek do parzenia ziół, ciśnieniową Kontynuuj czytanie
Wychowanie do zachwytu światem
Kiedy wracam w rodzinne strony, to zawsze towarzyszą mi dwa uczucia. Pierwsze, to wdzięczność Panu Bogu – za moich Rodziców, rodzinę i za to, że dane mi było wychowywać się w tak pięknych okolicznościach przyrody. Drugie, to świadomość, że skarb Natury zbyt często wydaje nam się cenny dopóty, Kontynuuj czytanie
WWD contra przygoda
„Ja nigdzie nie pojadę” – usłyszeliśmy jakiś rok temu, gdy po raz pierwszy pojawił się pomysł rodzinnej wyprawy do Rzymu. Nasza, sześcioletnia wówczas córka, Nadia, dziecko wysoko wrażliwe (WWD), powiedziała to TYM tonem, po którym wiedzieliśmy, że rzeczywiście wołami jej ani do samochodu, ani do samolotu nie zaciągniemy. Zaczęło Kontynuuj czytanie
Apel o oszczędzanie papieru – miniatura
Gdy wróciłem ze szkoły, mądrzejszy o jedną lekcję na temat ochrony lasów i zdecydowany już zawsze oszczędzać papier, tata leśnik wysłuchał moich nowych poglądów, podrapał się po głowie i rzekł: – Co jakiś czas musimy robić przecinkę drzew, by las był zdrowy i silny. Tego drewna jest więcej Kontynuuj czytanie
Trochę inne walentynki
Walentynkowy późny wieczór. Po pełnym wrażeń dniu udało się wreszcie spacyfikować dzieci. Zasnęły. Pewnie gdybym była z Najlepszym z Mężów, to w tym momencie otworzylibyśmy butelkę wina i siedzielibyśmy na kanapie, ciesząc się sobą i chwilową ciszą 😉 Tymczasem jednak życie (a dokładnie: ferie) spowodowało, że byliśmy w Kontynuuj czytanie
Pomost
Pomost to most w jedną stronę, który pozwala odejść od brzegu. Jest jak moja modlitwa, dzięki której zbliżam się do Boga. Nigdy jednak mnie do Boga nie doprowadzi. Nigdy nie przeprowadzi na drugą stronę. Idę kilkanaście, kilkadziesiąt kroków, zachwycam się widokiem lustra wody, a potem wracam na brzeg. Kontynuuj czytanie
Jesień przyszła. Nie ma na to rady. Czyżby?
Lata temu, gdy pierwsze postrzelone słońcem drzewa zalewały się żółcią i czerwienią, moja Przyjaciółka często nuciła pod nosem: „Jesień idzie, nie ma na to rady!” (internety podpowiadają, że autorem tej piosenki są: Andrzej Waligórski i Aleksander Grotowski). Do dziś każdy mój spacer po parku ma ten „soundtrack” w Kontynuuj czytanie

