Gurtweil – podróż do źródła

Odkąd zaczęłam pracę nad książką o życiu bł. Franciszka Jordana, pojechanie w jego rodzinne strony pozostawało przez długi czas w sferze marzeń. Nie jeżdżą tam żadne zorganizowane wycieczki, nie dolatuje samolot, ani nie dojeżdża bezpośredni pociąg. Jedyną sensowną opcją wydawała się podróż samochodem, ale długo nie miałam serca Kontynuuj czytanie

„Co to jest prawda?”

Spacer Niebo nad Rzymem miało kolor soczystego błękitu. Trzymaliśmy się słonecznych stron ulicy, aby nie doskwierał nam lutowy chłód. Spacer był dość długi. Zaczęliśmy od Bazyliki św. Jana na Lateranie. Przeszliśmy uliczkami do św. Klemensa, gdzie można uczcić relikwie Cyryla i Metodego (moich drogich patronów). Następnie obeszliśmy koloseum Kontynuuj czytanie

WWD contra przygoda

„Ja nigdzie nie pojadę” – usłyszeliśmy jakiś rok temu, gdy po raz pierwszy pojawił się pomysł rodzinnej wyprawy do Rzymu. Nasza, sześcioletnia wówczas córka, Nadia, dziecko wysoko wrażliwe (WWD), powiedziała to TYM tonem, po którym wiedzieliśmy, że rzeczywiście wołami jej ani do samochodu, ani do samolotu nie zaciągniemy. Zaczęło Kontynuuj czytanie

450 W drogę na Rusinową Polanę i Wiktorówki

Rusinowa Polana to jedno z najpiękniejszych miejsc w polskich Tatrach, dostępnych prawie dla każdego. Szlak na Rusonową jest banalnie prosty i to dosłownie, nie tylko w przenośni. Niewielkie przewyższenie z parkingu na Wierch Porońcu i około godzinna trasa około godziny sprawia, że Rusinowa no nie tyle cel wędrówek Kontynuuj czytanie