Ach, ten nieekologiczny Kościół.

Pozwolę sobie tym tekstem odpowiedzieć na artykuł Pana Michała Drożdża, który pojawił się niedawno na jego blogu, w związku z Bożym Ciałem. Przyznam, że na początku zareagowałem na niego bardzo emocjonalnie, czego dałem upóst w moim komentarzu na Twiterze. Spróbuję jednak podejść da tego tekstu w sposób spokojniejszy. Kontynuuj czytanie

Tu wcale nie chodzi o ekologię, a o to czy umiemy się zachwycać i dostrzegać piękno

Uwielbiam życie na wsi. Kocham spacery po lesie i łąkach, puste uliczki, poczucie wspólnoty sąsiedzkiej. Niekiedy mam wrażenie, że nasza społeczność temperament czerpie z Włochów. Wszyscy czują się jak jedna wielka rodzina. Przyznaję, w tym momencie konieczność dystansu społecznego jest dla nas wyjątkowo ciężka, bo stoi w zupełnej Kontynuuj czytanie

Książki eko dla maluchów

– Mamuś, czy mogę wziąć „balonowe” rękawiczki na spacer? – pyta sześcioletni Borys. – Pewno, Synuś – odpowiadam, starając się naciągnąć maseczkę na twarz bez nadmiernych wykroczeń przeciwko drugiemu przykazaniu. Po chwili jednak przypominam sobie, że przecież nie idę z dziećmi do sklepu, tylko do pobliskiego parku, więc Kontynuuj czytanie

Ile potrzebuję?

Australia płonie, a my produkujemy i konsumujemy coraz więcej, niszcząc klimat i wyzyskując ludzi. To nasz nadmierny konsumpcjonizm, poczucie, że musimy mieć więcej: więcej mięsa, więcej jedzenia, lepszy telefon, lepszy samochód, więcej ubrań, więcej kosmetyków, nasila problemy klimatyczne. Są teraz przecież teraz takie atrakcyjne promocje i pakiety. Ten Kontynuuj czytanie