Rodzicielska pycha

W swoim osobistym rachunku sumienia musiałam dodać nowy punkt. Konieczność tę uświadomił mi dobitnie miniony miesiąc – pierwszy miesiąc szkoły Pierworodnego. Rzecz będzie więc o pysze, a właściwie o tej jej odmianie, która dotyka niektórych rodziców. Na przykład mnie. U progu szkoły 1 września był dla mnie trudnym Kontynuuj czytanie

Książki eko dla maluchów

– Mamuś, czy mogę wziąć „balonowe” rękawiczki na spacer? – pyta sześcioletni Borys. – Pewno, Synuś – odpowiadam, starając się naciągnąć maseczkę na twarz bez nadmiernych wykroczeń przeciwko drugiemu przykazaniu. Po chwili jednak przypominam sobie, że przecież nie idę z dziećmi do sklepu, tylko do pobliskiego parku, więc Kontynuuj czytanie

Wielki Post dla maluczkich

Każda Wielkanoc jest inna, tak jak inna jest droga, która do niej prowadzi. Kolejny rok z rzędu tego doświadczam, stając u progu Wielkiego Postu. I chociaż to może na pierwszy rzut oka wydać się nieco niestosowne, ogromnie się cieszę na ten czas. Uśmiech nie schodzi mi wręcz z Kontynuuj czytanie