„Ja nigdzie nie pojadę” – usłyszeliśmy jakiś rok temu, gdy po raz pierwszy pojawił się pomysł rodzinnej wyprawy do Rzymu. Nasza, sześcioletnia wówczas córka, Nadia, dziecko wysoko wrażliwe (WWD), powiedziała to TYM tonem, po którym wiedzieliśmy, że rzeczywiście wołami jej ani do samochodu, ani do samolotu nie zaciągniemy. Zaczęło Kontynuuj czytanie
Dzień Dziecka – święto każdego z nas
Jedną z największych rewolucji w moim życiu było uświadomienie sobie, że jestem dzieckiem Boga. Oczywiście, że mówiłam od maleńkości „Ojcze nasz” – ale Ojciec był „nasz”, a nie „mój”. I: „Ojciec”. Nie: „Tatuś”. Daleko i z dystansem. Obraz Boga, który przez długi czas w sobie nosiłam, był – Kontynuuj czytanie
Post-komunijnie
W minioną niedzielę uczniowie z klasy Borysa przystąpili do I Komunii Świętej. Nasz Syn – jako pierwsze z naszych dzieci – poszedł do tzw.wczesnej komunii już w ubiegłym roku, więc z pewnym niepokojem czekaliśmy na jego powrót ze szkoły w poniedziałkowe popołudnie. I co? I nic. Nie było Kontynuuj czytanie
Odcisk
Jedną z wielu rzeczy, których uczy mnie wielodzietność, jest sztuka odpuszczania. Bardzo potrzebna, bardzo trudna, bardzo ryzykowna. Potrzebna – bo w kulturze przesytu, nadmiaru i kakofonii wszelkich treści, które mówią ci, jaka/i masz być, o czym marzyć, do czego dążyć, łatwo się zapuścić w dżunglę rozmaitych rzeczy koniecznych Kontynuuj czytanie
Litania – modlitwa, która może być twoja
Wieczorna modlitwa rodzinna. „Matko najczystsza – módl się za nami, Matko dziewicza – módl się za nami, Matko nienaruszona – módl się za nami…”. W miarowy rytm wbija się nagle głos Borysa (9 lat): „Matko Robiąca Pyszne Kanapki”. Zamieram i spoglądam z wyrzutem na synka. „No co?” – Kontynuuj czytanie
Zło, którego nie można pominąć milczeniem
„Mamo, proszę cię, proszę, nie opowiadaj już tego!” – Nadia zamknęła oczy, a uszy zakryła dłońmi. Borys jednak nalegał. Bardzo chciał po raz kolejny usłyszeć, dlaczego modlimy się wieczorem za uchodźców i ofiary rozmaitych konfliktów. Wychowanie przez opowiadanie Żeby było jasne. Nie mam zwyczaju karmić naszych dzieci okrutnymi Kontynuuj czytanie
Duchowość dziecka nie kończy się na I Komunii Świętej
„Zapomniałem o pierwszym piątku, mamo” – wzdycha mój ośmioletni Syn, wchodząc do kuchni. Upaprana mąką żytnią, odganiając nogą najmłodszą latorośl od karmy dla kota, nieszczególnie mam ochotę na rozmowę o kwestiach duchowych, ale słyszę w głosie Borysa nutę frustracji. „Zdarza się najlepszym, Słonko” – rzucam, mając płonne nadzieję, Kontynuuj czytanie
Wychowanie nie do podległości, a do jedności
11 listopada od zawsze był dla mnie ważnym świętem. Moi Rodzice byli i są „pro-państwowcami”. Odkąd pamiętam angażowali się w społeczne ruchy, prace na rzecz lokalnej społeczności i rozwijanie idei samorządności. Wychowywali mnie tak, by – niezależnie od tego, jaka partia rządzi w kraju i jakie są moje Kontynuuj czytanie
Dzieci to (nie tylko) kłopot
Wakacje się zaczęły, więc ostatnio częściej zdarza mi się spacerować „na dzielni” z moją bandą w komplecie. Miszka, nasze czwarte dziecko, urodził się w kwietniu, a jego najstarszy brat ma obecnie osiem lat. Nasza wesoła gromadka maluchów wzbudza zazwyczaj swego rodzaju zainteresowanie. Często wiąże się ono z (zadanym Kontynuuj czytanie
Świadectwo rodzicielskiej uwagi
Rok szkolny się kończy, więc przez media przetacza się rytualne pohukiwanie na temat wad/zalet systemu oceniania. Jest to temat, który od lat wzbudza gwałtowne emocje, szkoda tylko, że wirtualne dyskusje mają niewielkie przełożenie na szkolną rzeczywistość. Krótko mówiąc: 24 czerwca nasze dzieci wrócą do domu ze świadectwami pełnymi Kontynuuj czytanie

