Na wieki

Jest ciemno i buty grzezną nam w błocie. Starszy syn zgadza się być moim oparciem, gdy obcasy wpadają mi we wgłębienia piaszczystej drogi, a nieco dalej w wyrwy w asfalcie. Trzymam się więc rękawa jego kurtki i staram się dotrzymać mu kroku. Drugą ręką ściskam delikatnie małą dłoń Kontynuuj czytanie

Jesienne zdjęcie

Złote liście szeleszczące pod stopami to moja ulubiona odsłona jesieni. Lubię też deszczową odmianę tej pory roku, ale tylko pod warunkiem, że jestem wtedy w domu i mam pod ręką dobrą książkę, kubek ziołowej lub owocowej herbaty i ciepły koc. Najbardziej jednak lubię jesień słoneczną i ciepłą. Moi Kontynuuj czytanie

Ojciec

W redakcji wisi jego portret. Mijamy go co najmniej kilka razy w ciągu dnia. Jego łagodny uśmiech i szczupła sylwetka sprawiają, że wydaje się młodszy, niż w rzeczywistości jest. Niebawem minie pół roku od jego wyboru. Jednych zdążył już rozczarować, innych miło zaskoczyć, ale przede wszystkim jasno pokazał, Kontynuuj czytanie

Randka małżeńska

Gdy pierwszy raz usłyszałam tę nazwę, wywołała we mnie skrajne reakcje. Najpierw był to ostry sprzeciw. Jak można chodzić na randki, myślałam sobie, będąc już w małżeństwie, przecież to jedno z drugim się kłóci (jeśli oczywiście poważnie traktujemy małżeństwo). Skoro już złożyliśmy przysięgę przed Bogiem, że z tą Kontynuuj czytanie

Wzrost

Jesteśmy w górach, wędrujemy pięknymi szlakami, zachwycamy się widokami i odpoczywamy. Raz po raz myśli uciekają mi do pracy, ale – jak przypomniała mi wczoraj dobra znajoma – jestem na urlopie i tym mam się zająć. Staram się więc skupić na tym, co jest tu i teraz, nie Kontynuuj czytanie

Rocznica

Za nami kolejna już rocznica ślubu. Co roku dziwię się, że już tyle minęło. Wciąż mam wrażenie, że to było tak niedawno, prawie przed chwilą. W tym roku rozłożyło mnie choróbsko i nie będzie w związku z tym tradycyjnego przyjęcia w ogrodzie, nie pójdziemy też do teatru, choć Kontynuuj czytanie

Ulotne

Córcia woła mnie do ogrodu, bo coś tam zobaczyła pięknego. Nie mogę w tej chwili podejść, więc podaję jej telefon, by zrobiła zdjęcie. To dmuchawiec i motyl. Miała rację, obydwa za chwilę znikną, odlecą. Małe „spadochrony” mlecza rozwieje wiatr, a motyl, spłoszony czyimś nieostrożnym ruchem, odfrunie. Ulotność chwili. Kontynuuj czytanie

590. Miłość buduje się pokonując kryzysy

Niedawno miałem okazje z bliska obserwować wiele par narzeczonych, które uczestniczyły w kursie przedmałżeńskim. Widać było pomiędzy nimi wielkie uczucie. Iskry zakochania wprost sypały się w powietrze. W małżeństwie o taką atmosferę nie jest już tak łatwo. Z biegiem lat to uczucie zmienia się. Ta zmiana może iść Kontynuuj czytanie