Kuchnia zapełnia się owocami lata: od jednych znajomych przywiozłam dojrzałe pomidory z ich ogrodu, od innych pęczek rukoli, również z przydomowego ogródka, od koleżanki – papierówki, od innej – czerwone mirabelki. A w naszym ogrodzie o zebranie z krzaczka wołają maliny i jeżyny. Cudne kolory i zapachy lata Kontynuuj czytanie
Inaczej
Czekałam na wyniki badań. Podzieliłam się tą informacją z kilkoma osobami. Reakcje były różne (pewnie „co osoba, to inaczej” trzeba byłoby napisać). Każda z nich jednak obiecała modlitwę, a to dla mnie bardzo wiele. W trakcie tego oczekiwania wydarzyło się kilka rzeczy, których bym sobie nie wymyśliła – Kontynuuj czytanie
Bliźniaczka
W ostatnich dniach bliski mi się stał Apostoł Tomasz, który miał przydomek Didymos, czyli Bliźniak. Odkryłam, że duchowo każdy z nas jest jego bratem (siostrą), jego bliźniakiem (bliźniaczką). Szczególnie bliski mi się stał, gdy uświadomiłam sobie, że podobnie jak dla jednej owcy pasterz cofnął się z zagrody, zostawiając Kontynuuj czytanie
Randka małżeńska
Gdy pierwszy raz usłyszałam tę nazwę, wywołała we mnie skrajne reakcje. Najpierw był to ostry sprzeciw. Jak można chodzić na randki, myślałam sobie, będąc już w małżeństwie, przecież to jedno z drugim się kłóci (jeśli oczywiście poważnie traktujemy małżeństwo). Skoro już złożyliśmy przysięgę przed Bogiem, że z tą Kontynuuj czytanie
Spokojnie
„Jezu cichy i Serca pokornego, uczyń serca nasze według Serca Twego”. Kiedy modlę się tymi słowami, uświadamiam sobie, że wiele spraw nie jest wartych moich nerwów. Nie jestem nikim ważnym, więc nie muszę się obruszać i czuć urażoną. I nie jestem aż tak widoczna, by się bać, że Kontynuuj czytanie
Ulotne
Córcia woła mnie do ogrodu, bo coś tam zobaczyła pięknego. Nie mogę w tej chwili podejść, więc podaję jej telefon, by zrobiła zdjęcie. To dmuchawiec i motyl. Miała rację, obydwa za chwilę znikną, odlecą. Małe „spadochrony” mlecza rozwieje wiatr, a motyl, spłoszony czyimś nieostrożnym ruchem, odfrunie. Ulotność chwili. Kontynuuj czytanie
Ludzie listy piszą
Każdego dnia zatrzymujemy się przy skrzynce (właściwie: skrzynkach) na listy na drugim końcu osiedla. To są uroki mieszkania na wsi, musiałam się do tego przyzwyczaić po przeprowadzce. Całe życie miałam skrzynkę na listy zaraz przy wejściu do bloku lub kamienicy, w zależności od tego, gdzie akurat mieszkałam. Teraz Kontynuuj czytanie
Obecność
Ostatni tydzień w pracy był czasem pełnym wyzwań. Ostatecznie skończył się bardzo dobrymi wieściami przekazanymi mi przez szefa w piątek po południu, ale trochę mnie to wszystko kosztowało. Dzięki Bogu zachowałam spokój i ufność w Opatrzność oraz mocne przekonanie, że nade mną jest inny, potężniejszy Szef – Szef Kontynuuj czytanie
Wspólnota
Zapewne wielu z nas, słysząc słowo „wspólnota”, ma przed oczami pęk patyków, których nie da się złamać tak łatwo jak złamać można pojedynczy patyk. Inni pewnie, słysząc „wspólnota”, myślą od razu: Kościół, rodzina, mała grupa. A jeszcze inni, na dźwięk tego słowa, widzą od razu twarze osób, z Kontynuuj czytanie
Adwent – czuwanie
Wracam z córeczką ze spotkania klasowego. Wieziemy blachę od ciasta, które razem piekłyśmy, i prezenty, które córa dostała. Myślę z wdzięcznością o jej szkole. Przedstawienie, które przed chwilą obejrzałyśmy, mówiło wprost o Jezusie, o darach Jemu składanych, o tym, co jest ofiarowane z serca. Dla jasności: to jest Kontynuuj czytanie

