Na wieki

Jest ciemno i buty grzezną nam w błocie. Starszy syn zgadza się być moim oparciem, gdy obcasy wpadają mi we wgłębienia piaszczystej drogi, a nieco dalej w wyrwy w asfalcie. Trzymam się więc rękawa jego kurtki i staram się dotrzymać mu kroku. Drugą ręką ściskam delikatnie małą dłoń Kontynuuj czytanie

Jesienne zdjęcie

Złote liście szeleszczące pod stopami to moja ulubiona odsłona jesieni. Lubię też deszczową odmianę tej pory roku, ale tylko pod warunkiem, że jestem wtedy w domu i mam pod ręką dobrą książkę, kubek ziołowej lub owocowej herbaty i ciepły koc. Najbardziej jednak lubię jesień słoneczną i ciepłą. Moi Kontynuuj czytanie

Pan z Tobą

Zwykły, a jednak inny – mój różaniec. Dostałam go od uczestniczki jednego z kursów ewangelizacyjnych, które prowadzimy jako wspólnota. Różaniec ten ma ciekawą historię. Został własnoręcznie wykonany w czasie pandemii, gdy kościoły pozostawały zamknięte. Gromadzili się przed ich drzwiami wierni i modlili się. Wtedy właśnie nasza znajoma postanowiła, Kontynuuj czytanie

Pokój

Papież Leon XIV prosił, by w październiku odmawiać różaniec z intencją o pokój na świecie. Pamiętamy o tym w naszej codziennej modlitwie w pracy i w domu. Składając pranie, natrafiłam jakiś czas temu na koszulkę syna (prezent od jego chrzestnego). Napis umieszczony na niej zatrzymał mnie na dłużej. Kontynuuj czytanie

Dobrostan psychiczny

To był wspaniały wieczór: tańczyłam, śpiewałam, czytałam i pisałam. Patrzyłam na piękny zachód słońca. I słuchałam mojej ulubionej muzyki. Chwila oddechu była mi bardzo potrzebna. Rano usłyszałam w wezwaniach modlitwy wiernych prośbę o umiejętność kochania Boga, bliźniego i siebie samego. Pomyślałam, że chwila, jak tamta, którą przeżyłam poprzedniego Kontynuuj czytanie

Czas

„Ktoś popycha wskazówki zegara” – żartuje redakcyjny kolega. Śmieję się, reagując na tę uwagę, ale muszę głośno przyznać, że i ja mam takie nieodparte wrażenie, choć zegar ścienny powieszony jest tak wysoko na naszym redakcyjnym korytarzu, że bez krzesła lub drabiny nikt z nas nie zdołałby do niego Kontynuuj czytanie

Ojciec

W redakcji wisi jego portret. Mijamy go co najmniej kilka razy w ciągu dnia. Jego łagodny uśmiech i szczupła sylwetka sprawiają, że wydaje się młodszy, niż w rzeczywistości jest. Niebawem minie pół roku od jego wyboru. Jednych zdążył już rozczarować, innych miło zaskoczyć, ale przede wszystkim jasno pokazał, Kontynuuj czytanie

O znakach

Zawoziłam E. na zajęcia malarskie. Nagle moja zwykła środowa trasa zaczęła się komplikować, bo droga okazała się nieprzejezdna – skierowano nas gdzie indziej, wyznaczono objazd. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że znak, który nas informował o zmianie trasy, był dość dziwny, ujmując to delikatnie. Kontynuuj czytanie

Co nas łączy, a co dzieli

Niby nie angażujemy się jakoś mocno w dyskusję o dronach, a jednak temat przewija się trochę w naszych rozmowach: w pracy, w domu, wśród znajomych. Może nie o same drony padają pytania, ale o to, co przed nami albo co „w razie W”. Ktoś wspomina opowieści swojej babci, Kontynuuj czytanie

Inaczej

Czekałam na wyniki badań. Podzieliłam się tą informacją z kilkoma osobami. Reakcje były różne (pewnie „co osoba, to inaczej” trzeba byłoby napisać). Każda z nich jednak obiecała modlitwę, a to dla mnie bardzo wiele. W trakcie tego oczekiwania wydarzyło się kilka rzeczy, których bym sobie nie wymyśliła – Kontynuuj czytanie