Nie zrozumiem dziś wszystkiego I bardzo się cieszę z tego. I wierszy też pisać nie umiem, Po prostu coś składam, maluję. Tak się skórczyło moje serce, Bo rzeczy stały się najważniejsze. Aniele Boży pójdź ze mną proszę nad morze.
Kolejny raz
Magnolia w naszym ogrodzie kwitnie już trzeci raz w tym roku. Patrzę na nią i zastanawiam się, jak to jest w naszym życiu: nasze starsze dzieci „zakwitają”, młodsze są jeszcze jak pączki kwiatów, a my? Mam wrażenie, że mimo tego, że jesteśmy już w „poważnym wieku”, jak mawia Kontynuuj czytanie
Końcówka
Miniony tydzień spędziłam w domu z chorym synkiem. Od wczoraj już jestem z powrotem w pracy, a synek – już zdrowy – na półkoloniach. Przed nami ostatnie dni wakacji. Cieszę się z tego czasu: mamy w planach odwiedzić babcie i dziadków naszych pociech, spotkać się ze znajomymi, dokonać Kontynuuj czytanie
Pociąg
Nie planowałam tej podróży. Nie byłam nawet spakowana. Wróciłam wcześniej z wyjazdu w góry, bo wiedziałam, że tak mam zrobić. Od razu. Synek przespał większość podróży. Byłam spokojna, że jesteśmy już z powrotem u siebie. Reszta rodziny mogła spokojnie dokończyć planowane aktywności, a ja wiedziałam, że mogę głęboko Kontynuuj czytanie
Moc milczenia, moc obecności
„Każde pokolenie musi uczyć się na nowo mocy milczenia, mądrości zwracania się do wewnątrz, aby Twoje światło było przewodnikiem do świętości.” (Psalm 145, Nan Merrill) Coraz trudniej przychodzi nam zwracanie się do wnętrza. Toniemy w morzu bodźców i informacji. A jeśli trudno jest nam, to o ile trudniej będzie Kontynuuj czytanie
Wszystko, co do (nie)szczęścia potrzebne.
Mój najstarszy syn (9-latek) ostatnio tak sobie zażartował: „Widzisz mamo, masz męża, troje dzieci, kota, dom – wszystko, co do nieszczęścia potrzebne:)”. Uśmiałam się do łez, a potem zaczęłam się dopatrywać w tych słowach głębszego sensu. Rzeczywiście w wieku czterdziestu lat Pan Bóg sprawił, że cieszę się (po Kontynuuj czytanie
Ojciec
Kończę dziś rekolekcje o Bogu Ojcu. Nadal pozostaje On dla mnie tajemnicą – i tak być powinno – ale mam wrażenie, że przez ten miesiąc stał mi się nieco bardziej bliski. Zostaliśmy zachęceni, by przeżyć ten dzień na łonie przyrody, z bliskimi i w dziękczynienia Bogu Ojcu, a Kontynuuj czytanie
Teraz
Wróciłam do pracy, dzieci (poza najstarszym synem) wróciły także z wyjazdów. Przed nami czas na miejscu, bez dalekich wypraw. W przerwach od męczenia oczu przed komputerem patrzę przez okno u mnie w pracy, za którym jednak nie ma kwitnących kwiatów, urokliwych widoków i pięknych zabytków. Ale to nie Kontynuuj czytanie
Góry
Potrzebowałam tej ciszy i tego spokoju, który znajduję na łonie przyrody. Oprócz rodzinnych wypraw górskimi szlakami – samotne wędrówki po zboczach gór, po łąkach pełnych motyli i cykających świerszczy, chwile zatrzymania w przydrożnych kapliczkach. Bóg mówi w ciszy – to prawda, choć bardziej pewnie chodzi o wewnętrzne wyciszenie Kontynuuj czytanie
Wakacyjna infekcja
Wykrakałam. W poprzednim wpisie wspominałam, że czasem podczas letniego wypoczynku łapie nas jakaś infekcja, bo organizm nie jest w stanie gotowości bojowej. Nie musiałam długo czekać i mnie samą dopadła angina – jedna z cięższych infekcji gardła. Z dnia na dzień rozłożyło mnie na łopatki, okropny ból gardła, Kontynuuj czytanie

