Wielkopostne postanowienia pokryły się już lekkim kurzem. Tydzień Bożego Miłosierdzia też już za nami i nasuwa się pytanie: ile z tego wszystkiego zostało w moim sercu? Na ile ten czas był czasem przemiany mojego serca i podjęcia próby zbliżenia się do Jezusa ? Sama miałam taki czas symboliczne, Kontynuuj czytanie
O tym, co ważne dla mnie.
Miał być tekst o przedświąteczny, ale wyszło z dużym poślizgiem. Niemniej zapraszam do przeczytania. Pozwolić sobie na odpoczynek bez wyrzutów sumienia. Brzmi bardzo ładnie w teorii, prawda? Tylko już zdecydowanie gorzej to wygląda w teorii. Bo, jak to tak nie wpaść w zakupowy szał i gorączkę porządków? Przez Kontynuuj czytanie
Posłuszeństwo do muzealnej gabloty?
Czy dzisiaj zachowanie posłuszeństwa ma jakiś sens? A może je należy odesłać do muzealnej gabloty z napisem: już nieaktualne? Bo nie ma, co się oszukiwać, że przeważają głosy z kategorii: co ci będzie ktoś dyktował, co masz robić? To twoje życie. Oczywiście, że moje i za swoje decyzje Kontynuuj czytanie
O czym mówi brak ?
Kolęda i Święto Objawienia Pańskiego sprawiły, że w pierwszy piątek miesiąca nie było adoracji Najświętszego Sakramentu. I chociaż mogę się złości, że doświadczam braku tej ważnej dla mnie formy modlitwy, to jednak wolę się skupić na dziękowaniu. Za, co? Że moje serce jest nadal zdolne do tego, aby Kontynuuj czytanie
Modlitwa.
Kościół otulony w mroku. Bo nad tabernakulum płonie tylko wieczna lampka, która zaprasza, aby pobyć w ciszy z Panem. To czas, który pozwoli zatrzymać się w biegu. Szczególnie tym przed świąteczny. Nawet, jeśli zwyczajnie dopuścimy do naszego serca, milczenie. I spróbujemy bardziej słuchać niż mówić. A może zwyczajnie Kontynuuj czytanie
Priorytet
Drugi tydzień adwentu, czyli szczególnego czasu, który powinien nam pomóc w duchowym przygotowaniu na Święta Bożego Narodzenia. W tym roku postanowiłam pójść za cichym podszeptem, ufam, że Ducha Świętego i w ramach postanowienia adwentowego dzięki Łasce Bożej, jak na razie udaje mi się uczestniczyć w Mszach św roratnich. Kontynuuj czytanie
Rzeczywiście wszystko, wolno ?
Jakiś czas temu do przysłowiowej poduszki czytałam wywiad z siostrą klaryska. Odpowiedz jaka się pojawiła pod moim komentarzem długo nie dawała mi spokoju. A ponieważ już tak, że jeśli się z czymś szarpię, coś nie daje mi spokoju to zwykle wychodzi mi, na dobre. Najpierw postanowiłam komentarz zbagatelizować Kontynuuj czytanie
Dla Kogo na Mszę ?
Czasami zwykłe na pozór, luźno rzucone zdanie potrafi nie dawać spokoju. Krąż w myśli, niestety (a może właśnie stety?) nawet, na Maszy Świętej. A przynajmniej u mnie tak często, jest. Tym razem jak natrętna mucha powracało do mnie zdanie, czy raczej twierdzenie, że niedziela i idę do kościoła. Kontynuuj czytanie
Posprzątać gruzy.
Poniedziałek nowy tydzień, nowy miesiąc szansa na, coś nowego. A jeśli tak to czas zacząć pisać zdecydowanie bardziej systematycznie. Postaram się w każdy poniedziałek umieścić wpis z dość obszernej u mnie kategorii, jaka są inspiracje. Mam nadzieje, że konsekwencji i wytrwałości mi starczy. Budować na zupełnej ruinie, totalnych Kontynuuj czytanie
Nie przekraczać granic.
Na kilka dni przed biopsja piersi rozmawiałam z jedną z Mamy koleżanek, bo wiedziałam, ze ma przed sobą trudne wydarzenie. Tego dania, jeszcze za nim z powiek odogoniłm Morfeusza wysłałam SMSa: ❤i modlitwą z Panią. W dzień wykonywania biopsji Pani Małgosia zadzwoniła z pytaniem; – Jak moje nastawienie Kontynuuj czytanie

