Nie zdejmę

W ferie odwiedziliśmy dobrą znajomą. W jej domu zwrócił moją uwagę nietypowy krzyż, zawieszony nad wejściowymi drzwiami. Zrobiłam od razu (za jej pozwoleniem) jego zdjęcie i przesłałam znajomym, którzy mają trochę podobny w swoim domu. Mówię na takie krzyże „zmartwychwstałe”, choć z teologicznego i językowego punktu widzenia nie Kontynuuj czytanie

Zazieleni się

Jadę do moich rodziców. Jest jasny, pogodny dzień, zielenią się pola i łąki. Drzewa iglaste po obu stronach drogi również nie dają się prześcignąć w „zieloności”. Jednak pozostała część drogi jest nadal szarobrunatna, jak to zwykle bywa o tej porze roku. Rozkoszuję się błogą ciszą i widokami za Kontynuuj czytanie

Podróż

Dzieci cichutko śpią obok, ja staram się ich nie obudzić moim krzątaniem. Pakuję nas w powrotną drogę. Zabieramy ze sobą miłe wspomnienia i wiosnę, która niespodziewanie zawitała na Podkarpacie. Zwiedzaliśmy, dużo rozmawialiśmy z K., która nas u siebie gości, wdychaliśmy zapach budzącej się po zimie przyrody, słuchaliśmy śpiewu Kontynuuj czytanie

Inaczej

Niedługo zaczynają się u nas ferie. Dla mnie nie oznacza to jakiejś wielkiej zmiany – w pracy nie mamy przerwy ani urlopu. Za to dzieci na pewno odetchną. Jadę z nimi na weekend do znajomej – już nie mogą się doczekać, zwłaszcza że wybieramy się tam pociągiem. Dla Kontynuuj czytanie

Różni, ale równi

Wczoraj rano byłam świadkiem rozmowy moich dwóch najstarszych synów. Jeden próbował za wszelką cenę zmienić charakter drugiego (drugi natomiast pierwszego nie, o tyle dobrze!). Wyjaśniłam pierwszemu, że to niewiele da, gdy będzie się na drugiego tak złościł, próbując go upodobnić do siebie. Obaj są dobrzy i wartościowi, ale Kontynuuj czytanie

Widzieć

Feeria barw mnie zachwyca. Jadąc do pracy, otwieram oczy coraz szerzej i to nie dlatego, że jestem niewyspana i powieki same mi się zamykają – patrzę właśnie na rozgrywający się na niebie spektakl. Czerń i granat przeszyte intensywną czerwienią, fioletem i delikatnym różem. Mam wrażenie, jakby starły się Kontynuuj czytanie

Nowy rok życia

Paraliż komunikacyjny. Dwie i pół godziny wracam do domu z pracy. Śnieżyca, lód na obwodnicy, korek na wiele kilometrów, tir tarasujący zjazd i jakiś czujnik w samochodzie, który ma awarię i cały czas piszczy. W naszych stronach mówi się, że można od tego dostać na głowę, czyli oszaleć Kontynuuj czytanie

Rozmowa

Czeka nas rozmowa z nowym dyrektorem. Idzie od pokoju do pokoju, wchodzi do każdego na chwilę, zadaje pytania. Kolega z końca korytarza wygląda jakby był w stroju galowym, ale to nie egzamin, nie mamy przecież podanej listy pytań ani zagadnień do nauczenia się. Życie jest egzaminem, złożonym z Kontynuuj czytanie

Razem

Wracamy z pięćdziesięciolecia ślubu moich teściów. Tańczyliśmy, rozmawialiśmy, śpiewaliśmy i cieszyliśmy się, świętując tę piękną rocznicę. Ale najpierw – dziękowaliśmy za nich Bogu. Czekaliśmy w ławkach, aż podejdą do ołtarza, nikt nie ruszył się z miejsca. I wtedy mój mąż, szafarz, poproszony przez głównego celebransa, podszedł do nich Kontynuuj czytanie

Nowy

Jest taka piękna modlitwa, którą pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa, odmawiana podczas nabożeństwa u progu nowego roku. Jest w niej prośba, byśmy nie ulegli złym przeczuciom na temat tego, co może się przydarzyć w kolejnym roku i co może przynieść nam nieznane. Bardzo ją lubię – nie samo Kontynuuj czytanie