Chociaż planowanie jest potrzebne i warto się nim zajmować, także w rozpoczynającym się właśnie roku, to ważna jest też świadomość, że wiele z naszych planów może nie zostać zrealizowanych: albo wcale, albo tylko po części ich realizacja się powiedzie, albo nie stanie się to w tym czasie, jaki Kontynuuj czytanie
Przed nami
Jadąc do pracy, podsumowuję w myślach kończący się rok. Jego blaski i cienie. To, co wywołało radosny śmiech i to, co wycisnęło z oczu łzy. Nie wiemy, co jest przed nami, co nas czeka, co jeszcze się wydarzy. Kolejny rok zamyka za sobą drzwi, ale nie widzimy jeszcze Kontynuuj czytanie
Już
Już i jeszcze nie. Już świętujemy, ale jeszcze nie jesteśmy wszyscy razem. Już się cieszymy, ale jeszcze cień smutku pozostaje. Płynące z serca życzenia i te oklepane, strywializowane. Wzruszenie, łza w oku podczas łamania się opłatkiem i szybkie, nerwowe „zdrówka” lub „nawzajem”. Adoracja Nowonarodzonego i rozproszenie, niepotrzebne komentarze. Kontynuuj czytanie
Blisko
Trzymam za rękę synka. Mróz nam trochę dokucza, ale żwawo maszerujemy ulicą, wdychając rześkie powietrze. Śmiejemy się i opowiadamy różne historie. Z lekkim sercem wracamy od spowiedzi. Jeszcze tylko odnajdziemy ciut dalej tym razem zaparkowany samochód i już możemy wracać. Jest coś wyjątkowego w tym czasie. Przez chwilę Kontynuuj czytanie
W dobrym kierunku
„Wszystkich nas to czeka” – skwitowała krótko, energicznie składając w kostkę przybrudzoną ścierkę. „Ma pani rację” – uśmiechnęłam się do niej znad biurka. To już drugi pogrzeb w tym tygodniu, pomyślałam wracając do pracy. Na każdej z Mszy pogrzebowych myślami biegłam do moich bliskich – tych żyjących i Kontynuuj czytanie
Fioletowo
Dzieci przeziębione, mąż w rozjazdach, ja zmęczona – ale to tylko wycinek rzeczywistości. Ostatecznie pociechy zdrowieją (jedne szybciej, drugie wolniej), mąż wraca między kolejnymi wyjazdami, a mnie udaje się nieco zregenerować. A ponad tym wszystkim jest to, co nas łączy, co spaja naszą rodzinę. Co sprawia, że w Kontynuuj czytanie
Roraty
Blask świec przykuwa mój wzrok. Jesteśmy w starej, bardzo chłodnej, części kościoła. Dawno tu nie byłam. Odżywają we mnie wspomnienia. To tu trzymałam na kolanach nasze maleńkie pociechy, które teraz – już zupełnie nie maleńkie – stoją przy ołtarzu. Moją zadumę przerywa cichy głosik córki: „Mamo, gdzie są Kontynuuj czytanie
Na biało
Cudownie dziś wygląda świat- przynajmniej ta jego część, którą jestem w stanie ogarnąć wzrokiem, patrząc przez kuchenne okno – jest pomalowany na biało! Dzieci zdążyły już stoczyć z kolegami z sąsiedniej ulicy bitwę na śnieżki, a ja zatęskniłam za prawdziwą zimą na święta i ferie, za odpoczynkiem, za Kontynuuj czytanie
Wolność
Siedzę w kawiarni i powolutku sączę z dużego kubka rozgrzewający napój, co jakiś czas dodając do niego równie gorące maliny. Dzieci podbiegają do mnie od czasu do czasu, by chwycić kęs puszystego sernika, szarlotki z lodami lub gofra z bitą śmietaną i owocami. Znikają następnie w sali obok, Kontynuuj czytanie
Cytrynowy zapach
Cudowny czas, gdy nie trzeba się nigdzie spieszyć… Te kilka wolnych dni i dobre wieści od rodzin, które jeszcze tak niedawno mieszkały razem z nami oraz przesłane przez jedną z nich piękne zdjęcia (dzieci tak szybko rosną!) sprawiły, że uśmiecham się szeroko. Jeden z synów kończy właśnie piec Kontynuuj czytanie

