Jak dobrze

Jak dobrze przejść się kawałek, porozmawiać, potrzymać się za ręce. Tego nie zabierze nam recesja, na to nie ma wpływu inflacja ani światowy kryzys. Jak dobrze uśmiechnąć się do kochanej osoby, spojrzeć w oczy dziecka, usłyszeć odgłosy zabawy maluchów. Tego nie przytłumią smutki ani codzienne troski. Ulatuje zły Kontynuuj czytanie

Wewnątrz

„Pokój jak rzeka, miłość jak górski wiatr” – przypomniałam sobie słowa pieśni, którą śpiewałam, będąc jeszcze nastolatką. Tak, Bóg jest WEWNĄTRZ życia, a nie gdzieś z boku. Nie przygląda mu się  z dystansu: jest w centrum, BLISKI. Ciepła, jak na wrześniowe dni, pogoda nastraja mnie do dłuższych spacerów przed Kontynuuj czytanie

Aby nie zginął, ale miał życie…

Wczoraj miałam zaskakującą rozmowę z młodą kobietą, dziewczyną właściwie. Zmyliła mnie jej kwiecista sukienka i łagodny głos, który jednak nabrał ostrzejszych tonów, gdy stanowczo stwierdziła, że biegu wydarzeń nie można odwrócić i większość ludzi musi odpaść z Kościoła oraz że to bardzo dobrze, bo przecież Pan Jezus to Kontynuuj czytanie

Nowe

Delektuję się końcówką wakacji, niespiesznymi popołudniami bez odrabiania lekcji, pakowania się na jutro, bez zadań domowych, które się nagle przypominają, akurat wtedy, gdy trzeba iść już spać, bez gubiących się bidonów i śniadaniówek, bez jeżących włos na głowie opowieści ze szkolnymi przygodami w roli głównej. Oddycham głęboko. Co Kontynuuj czytanie

Z nieba

Budzą mnie ptaki i radość z nieba. Dlaczego z nieba? Bo wiem, że jest prezentem dla mnie. Poprzedniego dnia zmagałam się z przeświadczeniem, że nie udźwignę tego, co przede mną, a obudziłam się z pewnością, że to nie ja mam prężyć muskuły – moim zadaniem jest pozwolić Bogu Kontynuuj czytanie

Lecimy!

Trzymaj się mocno, lecimy do gwiazd! – mówię do córeczki, chwytając ją za rękę. Na ścianie delikatnie odznaczają się fosforyzujące gwiazdki. W pokoju nie jest jeszcze zupełnie ciemno, bo latem o tej porze zmrok jeszcze nie zapada. – Mamusiu, lubię jak sobie razem wyobrażamy!- w odpowiedzi szepcze podekscytowana Kontynuuj czytanie

Poranek

Lubię tę ciszę na początku dnia. A właściwie, wyłaniające się z niej powoli odgłosy budzącego się dopiero dnia. Gdzieś daleko poszczekuje pies, zaraz przy moim oknie grucha gołąb. Coraz odważniej szczebiocą ptaki, ukryte w gałęziach drzew i krzewów naszego ogrodu. Dociera do mnie też szum samochodów z położonej Kontynuuj czytanie

Jestem wdzięczna

Wróciłam z synami z krótkiego wypadu do miasta. Mąż mówi, że musi mrużyć oczy, taki blask od nas bije. Wiem, że żartuje, ale z drugiej strony, w duchowym sensie, ma wiele racji: wracamy właśnie ze spowiedzi. Bardzo lubię te wyprawy z moimi dziećmi. Są inne od tych nad Kontynuuj czytanie

Dzisiaj

Siedzę na tarasie i próbuję zatrzymać myśli, by nie wybiegały zbytnio naprzód. Jest ciepły letni poranek. Słońce ozłaca rosnące równym rzędem tuje. Wiatr delikatnie porusza liśćmi magnolii. Jutro już wyjeżdżamy w góry. Jutro poznamy wyniki rekrutacji syna. Jutro zobaczę z powrotem trójkę pociech, bawiących się teraz na obozie. Kontynuuj czytanie

Przypowieść z życia wzięta

Pewnego dnia do wioski dotarł brodaty mężczyzna, trzymający za rękę lekko utykającą kobietę. Zapukali do pierwszego domu, stojącego zaraz przy drodze. Tam posadzono ich do stołu, zwołano rodzinę i rozpoczęła się rozmowa- inna niż wszystkie do tej pory. Domownicy przyglądali się ciekawie wędrowcom, aż w końcu opowiedzieli im Kontynuuj czytanie