Zawoziłam E. na zajęcia malarskie. Nagle moja zwykła środowa trasa zaczęła się komplikować, bo droga okazała się nieprzejezdna – skierowano nas gdzie indziej, wyznaczono objazd. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że znak, który nas informował o zmianie trasy, był dość dziwny, ujmując to delikatnie. Kontynuuj czytanie
Co nas łączy, a co dzieli
Niby nie angażujemy się jakoś mocno w dyskusję o dronach, a jednak temat przewija się trochę w naszych rozmowach: w pracy, w domu, wśród znajomych. Może nie o same drony padają pytania, ale o to, co przed nami albo co „w razie W”. Ktoś wspomina opowieści swojej babci, Kontynuuj czytanie
Inaczej
Czekałam na wyniki badań. Podzieliłam się tą informacją z kilkoma osobami. Reakcje były różne (pewnie „co osoba, to inaczej” trzeba byłoby napisać). Każda z nich jednak obiecała modlitwę, a to dla mnie bardzo wiele. W trakcie tego oczekiwania wydarzyło się kilka rzeczy, których bym sobie nie wymyśliła – Kontynuuj czytanie
Mówienie innymi językami
Jak ważne jest, by mieć pewność, że osoba, z którą rozmawiamy, rozumie to samo pod tymi samymi słowami, przekonałam się, będąc krótko po studiach u spowiedzi. Oczywiście nie zdradzę jej tajemnicy, ale podam jako ilustrację zabawną wymianę zdań, która miała miejsce jeszcze przed wyznaniem win, zaraz po znaku Kontynuuj czytanie
Mniej znaczy więcej
To chwytliwe hasło nie zawsze jest prawdziwe, ale w niektórych obszarach naszego życia rzeczywiście okazuje się cenną wskazówką. Dla mnie na przykład mniej bodźców to więcej spokoju, wewnętrznej równowagi, zdolności koncentracji uwagi, więcej zasłuchania (i też słyszenia, również tego wewnętrznego). To lepsza jakość kontaktu z drugim człowiekiem, to Kontynuuj czytanie
Bliźniaczka
W ostatnich dniach bliski mi się stał Apostoł Tomasz, który miał przydomek Didymos, czyli Bliźniak. Odkryłam, że duchowo każdy z nas jest jego bratem (siostrą), jego bliźniakiem (bliźniaczką). Szczególnie bliski mi się stał, gdy uświadomiłam sobie, że podobnie jak dla jednej owcy pasterz cofnął się z zagrody, zostawiając Kontynuuj czytanie
Drzwi
Są takie drzwi, przez które można wejść tylko w jeden sposób: schylając się. Nie wiem, gdzie usłyszałam to zdanie, ale wróciło do mnie na górskim szlaku, w czeskich lasach w miniony weekend. Próbowałam sobie usilnie przypomnieć okoliczności, w których to zdanie usłyszałam, ale nic poza słowami przewodnika nie Kontynuuj czytanie
Randka małżeńska
Gdy pierwszy raz usłyszałam tę nazwę, wywołała we mnie skrajne reakcje. Najpierw był to ostry sprzeciw. Jak można chodzić na randki, myślałam sobie, będąc już w małżeństwie, przecież to jedno z drugim się kłóci (jeśli oczywiście poważnie traktujemy małżeństwo). Skoro już złożyliśmy przysięgę przed Bogiem, że z tą Kontynuuj czytanie
O grzechu i łasce
Podczas jednego z kursów ewangelizacyjnych padło pytanie o to, jak mówić o grzechu. Jest to ważne pytanie. W naszych czasach albo się temat przemilcza, albo wraca do dawnej narracji i straszy piekłem. Jednak ani przemilczanie grzechu, ani tym bardziej straszenie nie jest dobrym rozwiązaniem. Bojaźń Boża to coś Kontynuuj czytanie
Osiołki
Chodzenie od domu do domu to jedna z form podejmowanych przez naszą wspólnotę i wspólnoty z nami zaprzyjaźnione. Kilka migawek z ostatniego wyjścia. Starsza kobieta (rocznik 1938). „Policzcie sobie, ile mam lat” – mówi na powitanie. Pochowała syna (i to jest – stwierdza bez ogródek – jej największy Kontynuuj czytanie

