„Jakie piękne!” – córeczka ujmuje w malutkie dłonie kolczyki w moich uszach i przygląda się jak błyszczą. Patrzę w jej roziskrzone oczy. Ufne, dziecięce spojrzenie sprawia, że coś dobrego rodzi się w moim sercu. Za chwilę zerkam na moje pociechy siedzące wokół stołu, gdy smażę dla nich naleśniki. Kontynuuj czytanie
Nie w porę
Oglądam pączek róży, który rozwija płatki obok dojrzałego owocu głogu, na tym samym krzewie. Kwiat wygląda przepięknie i cieszę się z tej niespodzianki. Przypominam sobie maki, które zakwitły kiedyś w listopadzie niedaleko naszego domu. Były cudne. Barwną plamą odznaczały się na tle jesiennej szarości, błota, kałuż… Teraz oglądam Kontynuuj czytanie
Niebo w kałużach
We Wszystkich Świętych piekę z córeczką szarlotkę. Dowiaduję się od zakonnika zastępującego przy ołtarzu naszych parafialnych księży, przebywających na kwarantannie, że mamy teraz właśnie wszyscy imieniny, bo skoro świętują wszyscy święci, to też nasi patroni. Trzeba to uczcić : ) Pada deszcz, wszystko wokół osnuwa delikatna mgła. Na Kontynuuj czytanie

