Świat okrył się bielą. Lód zalega na daszku nad wejściem do naszego domu, powolutku topiąc się w dodatnich dziś już temperaturach. Minus dziewiętnaście stopni Celsjusza odchodzi w niepamięć, choć jeszcze wczoraj kilkunastostopniowy mróz był dla nas wielkim zaskoczeniem. W te jaśniejące bielą krajobrazy wpatruję się z ulgą. Uspakajam Kontynuuj czytanie
Chciał
Przede mną jeszcze kilka dni tego dobrego: łapię oddech podczas ferii. Mam sporo pracy, ale dzieci nie chodzą do szkoły, a śnieg sprzyja wspólnym wyjściom na świeże powietrze. Spotkania rodzinne i z przyjaciółmi sprawiają, że kolory wokół są jakby intensywniejsze, słońce świeci chyba jaśniej, a biały puch wydaje Kontynuuj czytanie
Czego uczy mnie stajenka?
Z całą pewnością stajenka to nieskończone źródło. Życia. Natchnień. Emocji. Poruszeń. Refleksji. Chce podzielić się jedną z nich, która przyszła do mnie rok czy dwa lata temu. I została. A raczej powróciła w te Święta. A konkretnie w Uroczystość Trzech Króli. To od nich, a dokładniej przez nich Kontynuuj czytanie
Mgła na początek
Numer domu miga jak stroboskop, ale mgła jest tak gęsta, że nawet nie silę się na odczytanie poszczególnych cyfr umieszczonych na bloku. Nie jest mi to zresztą potrzebne – nie idę do nikogo w odwiedziny, tylko po zakupy. Wszystko toczy się według ustalonego schematu: dezynfekcja rąk, nałożenie ochronnych Kontynuuj czytanie
Stare z nowym
Jednak ujemny. Uff. Tak czułam, ale kwarantannę musiałam odbyć, niezależnie od swoich odczuć. Tym razem to jakiś wirus bez korony, choć osłabiający mocno. Jaki dostałam prezent na święta? Najpiękniejszy: Jezusa w Komunii – mój mąż, który jest szafarzem, mi Go przyniósł. To były inne święta, pod każdym względem, Kontynuuj czytanie
Na zielono
To kolor nadziei. Owszem, święta nie będą białe (u nas przynajmniej), ale właśnie „zielone”, ja jednak ten kolor przywołuję w tym tygodniu w innym kontekście. Cieszę się tym wszystkim, co jest dobre, nawet najmniejszymi okruchami tego dobra. Zbieram je i pozwalam, by wypełniły słodyczą moje wnętrze, podobnie jak Kontynuuj czytanie
Na różowo
Trzecia niedziela Adwentu – na różowo. Podobnie jak w Wielkim Poście – czwarta, też na różowo. Ten kolor to połączenia fioletu z bielą. Moi synowie ministranci zazwyczaj wtedy mówią, że dobrze, że tylko ornat ma być różowy, bo oni by tego koloru na sobie nie przeżyli ; ) Kontynuuj czytanie
Na fioletowo
Co ma wspólnego Adwent z Wielkim Postem? To pytanie nasunęło mi się, gdy kładłam się po pełnym wrażeń dniu, a sprowokowało je z pozoru niewiele znaczące wydarzenie. Otóż w wczoraj wieczorem zaskoczyła mnie nasza najmłodsza pociecha, gdy otulona kołderką, zadała mi niecierpiące zwłoki pytanie: „Dlaczego ci ludzie zabili Kontynuuj czytanie
Na biało
Marzenie się spełniło. W piątek wieczorem podczas wspólnej modlitwy nasz ośmioletni synek przeczytał fragment ze Starego Testamentu o potędze Boga i o tym, jak ona się objawia w pięknie stworzenia. Zamarzyło mi się zobaczyć na żywo to, o czym mówi ten biblijny tekst (Syr 43, 18-20). I udało Kontynuuj czytanie
Mróz maluje
Wczesny ranek. Na zewnątrz szron i delikatna mgła, na oknach koronkowa robota mrozu – kwiaty, gwiazdy i inne ornamenty. Zdążam je zobaczyć, zanim roztopi je słońce. Wracam myślami do czasów dzieciństwa, które spędziłam u podnóża gór. Zimy były z siarczystym mrozem, opady śniegu konkretne. Pamiętam, że jednego roku Kontynuuj czytanie

