W związku ze zniknięciem Hani, w domowych pieleszach nie może pozostać luka. Bo dom jak i przyroda, nie znosi próżni. I tak oto wakat na stanowisku pomywacza zlewowego trafił się osobie jedynej możliwej:) – Tylko mi wrzućcie łyżeczki po kawie do zlewu – z groźną miną wygłasza Kontynuuj czytanie
526. Różaniec moja historia.
Różaniec. W moim życiu pojawiał się od dziecka. Różaniec, ten z dzieciństwa kojarzył mi się z przedmiotem: sznureczkiem z koralikami. Nie można się było nim bawić, bo to poświęcony przedmiot. Rodzice chwalili się różańcem jaki otrzymali kiedyś na audiencji od Jana Pawła II. Tak te różańce papieskie tak Kontynuuj czytanie
tkackie czółenko
– Ależ ten czas leci – westchnął klient mojego męża, spoglądając na swoje dziecko – Niedawno się urodziło, a już ma miesiąc – dodał zdziwiony. Tu mój mąż się zaśmiał. – To jeszcze nic – dorzucił swoje – moje dzieci niedawno się urodziły, a wczoraj trzecie zawiozłem Kontynuuj czytanie
Każdy potrzebuje modlitwy.
Kilka dniu temu usłyszałam zdanie, które nie daje mi spokoju, powracając niczym bumerang z coraz większą siłą. Stawiając mi pytanie oto, czy mam prawo narzekać, krytykować decyzję biskupów, jeśli się za nich nie modlę. Do modlitwy wzajemnej modlitwy jedni za drugich jesteśmy wezwani na wzór Samego Pana Jezusa. Kontynuuj czytanie

