Spotkania ze Zmartwychwstałym

Zmartwychwstanie Jezusa jest ewenementem na skalę wszechświatową. To zjawisko jak dotąd niepowtarzalne – choć obiecane wszystkim ludziom, którzy byli, są i będą na tym łez padole. Jako takie, nie jest możliwe do zbadania, dokładnego opisania. Zdani jesteśmy wyłącznie na lakoniczne opisy ostatnich rozdziałów czterech ewangelii. Bezpośrednim świadkom wcale Kontynuuj czytanie

Znaki szczególne

Pozbawione głowy i zbroi ciało Henryka Pobożnego leżało na legnickim pobojowisku wśród wielu innych posiekanych zwłok obrońców chrześcijańskiej Europy. Rozpoznany został przez swoją matkę – świętą Jadwigę Śląską tylko dzięki temu, że wyjątkowo miał sześć palców u jednej stopy. Tylko dzięki tej przypadłości jego ciało mogło spocząć w Kontynuuj czytanie

Ale…

Wielokrotnie kaznodzieje upominali mnie przed postawą chrześcijanina „ALE”. Ostrzegali mnie, przed zgubnym stylem myślenia: Jestem katolikiem, ale… Przestrzegam Bożych przykazań, ale…, Modliłbym się, ale… Te przestrogi zaczynają przypominać zdartą płytę, gdyż postawa wątpliwości, uników i prokrastynacji jest niezwykle mocno wpisana w ludzką naturę. Choćbym nie wiem jak się Kontynuuj czytanie

Skrucha, wynagrodzenie, miłosierdzie.

Sytuacja grzechu w Kościele mocno dyskutowana ostatnimi dniami skłania mnie to poniższej refleksji. Kapłan dopuszczający się grzechu molestowania zaciąga winę wobec swych ofiar, które ewidentnie skrzywdził. Zaciąga też winę wobec Kościoła. Był on bowiem Jego reprezentantem. Wykorzystał i nadużył swój autorytet wypływający ze święceń, czym wyrządził szkodę autorytetowi Kontynuuj czytanie

Rozum i serce

Mogę Boga dotykać tylko swoim rozumem. Zazwyczaj w takim wypadku moja religijność będzie się sprowadzała do wpojonych w dzieciństwie zasad moralnych, tradycji, wyuczonych modlitw, krzyżyka na szyi i przeświadczeniu, że jestem dobrym katolikiem. Mój rozum, w miarę potrzeby, będzie analizował, czy konkretne zachowanie przystoi katolikowi, czy też nie. Kontynuuj czytanie

Przekucie

Złość jest ostra jak miecz obosieczny. Siecze zarówno winnego mej złości, jak i mnie samego. Karząc bliskiego „cichymi dniami”, awanturami, sam skazuję się na izolację, złe emocje i skołatane nerwy. Włóczniami, które bezustannie dźgają moje serce, są wewnętrzne troski, zmartwienia, obawy, zazdrości, wiecznie niezaspokojone ambicje… Okrutna wojna, którą Kontynuuj czytanie

Chcieć i móc, to znaczy mieć

Naszą siłą, w dzisiejszych czasach, są nasze pragnienia. Dlatego tak często czujemy się bezsilni, gdyż sama zachcianka nie wystarczy, by poczuć się spełnionym. Z dzieciństwa wynieśliśmy naukę, że tupanie nóżką i upór zdartej płyty ma magiczną moc. W dorosłym życiu ta nauka staje się niejednokrotnie nauczką. Czyjaś nóżka Kontynuuj czytanie

Ekipa budowlana

Życie jest jak budowa domu. Jezus stara ci się pomóc ze wszystkich sił. Przygotował działki budowlane. Dostarcza zindywidualizowane projekty nieruchomości. Udziela bezpłatnych pożyczek. Polecił ci nieomylnego i wszechwiedzącego Konsultanta – Ducha Swiętego. Zadbał nawet o firmę ochroniarską ze świętym Michałem Archaniołem na czele. Spłaca wszystkie długi. Zapewnia odnowę Kontynuuj czytanie