Zmarł przyjaciel, Władysław Wołoszyn (Tedy) – jezuita

Inni będą pisali o licznych zasługach Zmarłego, ja napiszę 'od siebie’: Z Tedym zetknąłem się na początku lat 70-tych, a więc niedługo po zakończeniu Vaticanum Secundum. Wyraźnie żył duchem soborowym. To nowe tchnienie przyciągało do toruńskiego kościoła akademickiego młodzież. Nie tylko studentów, również licealistów, jakimi byliśmy wówczas. Tedy Kontynuuj czytanie

Ku stale rosnącemu «my»

Z różnych powodów ludzie opuszczają swoje domy, rodziny i swoje kraje. Czasem uciekając od biedy, głodu i beznadziei, coraz częściej powodowanych przez zmiany klimatu. Czasami nagle, uciekając przed śmiercią lub prześladowaniami. Somalijczyk Elmi (na zdj.), od ponad 20 lat obywatel Polski, lekarz weterynarii, opowiadał, że droga do Polski Kontynuuj czytanie

Znaleźć biskupa

Moja diecezja z wielką nadzieją oczekuje na nowych biskupów.  Po zakończeniu II wojny światowej kościół francuski musiał uporać się z problemem współpracy dużej części kleru z kolaboracyjnym rządem Vichy oraz z niemieckim okupantem. Przed nuncjuszem apostolskim w Paryżu, biskupem Angelo Giuseppe Roncallim stanęło zadanie wymiany większości francuskiego episkopatu. Kontynuuj czytanie

Powszechny Post, czyli konsumpcja „z głową”.

Przyzwyczailiśmy się do powszechnej dostępności podstawowych dóbr: wody, żywności, energii elektrycznej i cieplnej, transportu itp. Nieograniczoną niczym możliwość dostępu do nich traktujemy jako wyznacznik wolności. Zastanawiam się na ile gotowi jesteśmy samodzielnie reglamentować sobie dostęp do tych dóbr z powodów ekonomicznych oraz z innych powodów, włączając w to Kontynuuj czytanie

Szczepmy się!

Gdy w 1955 roku, w amerykańskich mediach ogłoszono informację o wynalezieniu skutecznej szczepionki na poliomyelitis (nagminne porażenie dziecięce lub choroba Heinego-Medina), całe Stany Zjednoczone ogarnęła euforia. Ludzie cieszyli się, że zbliża się koniec tej podstępnej choroby, na skutek której zdrowe dziecko nagle przestawało poruszać ręką lub nogą i Kontynuuj czytanie

13 grudnia

13 grudnia 1981 roku była również trzecia niedziela Adwentu. Po porannym wstrząsie, gdy wysłuchaliśmy z niepokojem, powtarzanych co chwila w radio słów „Naczelnika Państwa”, większość Polaków udała się do kościołów na niedzielną mszę św. Tam szukaliśmy otuchy w liturgii słowa niedzieli „Gaudete”. Niewielu księży nawiązywało w kazaniach do Kontynuuj czytanie

braterstwo „na rękę”

Właśnie teraz, kiedy wszyscy czujemy się zagrożeni przez niewidzialną siłę powodującą epidemię, kiedy w bliższym lub dalszym otoczeniu ludzie cierpią i umierają na skutek rozprzestrzeniającej się choroby, teraz jest czas na budowanie wspólnoty. Czas na okazywanie współczucia, czas na świadczenie pomocy i na odpowiedzialność za zdrowie i życie Kontynuuj czytanie

Mama

Najdalej sięgam pamięcią do ciepłej kaszki pitej z butelki ze smoczkiem na jej kolanie. Na drugim taką sama butelkę unosiła nad odchyloną główką moja bliźniacza siostra. Za chwilę pierwszy zsunę się na podłogę i dokończę butelkę chodząc po kuchni. Wakacje w Łebie. Ona w zakrwawionej sukience, do której Kontynuuj czytanie

Ukrzyżowany

Na ścianie mojego garażu rozpięła swoje gałęzie dorodna winorośl. Dbałem o krzew winny. Przycinałem go odpowiednio, podwiązywałem latorośle. Przez wiele lat odwdzięczał się wspaniałymi, słodkimi owocami. Aż, stało się. Cóż zrobić, taki mamy klimat. Przed pięciu laty, po srogiej zimie, krzew zmarzł. Z żalem musiałem obciąć wszystkie gałęzie Kontynuuj czytanie