Chyba jesteśmy jedynym regionem, na który napadał biały puch z anielskich pierzyn. Wszyscy znajomi z całej Polski piszą, że u nich nie ma ani grama.A u nas…Skrzyp, skrzyp… Spaceruję po sadzie, a śnieg wsypuje się w moje trzewiki. Otrzepuję zielone łapy choinek z ciężkiego puchu. Staję na sankowej Kontynuuj czytanie
przedświątecznie
Święta coraz bliżej.Spadł nawet przez chwilę tak oczekiwany biały puch, więc skorzystałyśmy z Lalcią skwapliwie i na tarasiku stanął malutki bałwanek z figlarnie zadartym noskiem z marchewki. Niestety na skutek upału ( 0 stopni) szybko spuścił nos na kwintę:)Do piernikowego ciasta dobrały się myszy. Dobrze, że coś mnie Kontynuuj czytanie
złote żniwo
Siedzę sobie z różańcem w salonie i nagle coś łaskocze mnie w kąciku oka.Obracam głowę i dostrzegam to figlarne coś w rogu obrazka na ścianie:) Zdaje się przeciągać jak kot, a potem wędruje po brzeżku złotej ramki… Jasny promień słońca. Przeczesał palcami liście draceny, odbił się Kontynuuj czytanie
długa droga z nocy
Pewnie to będzie najdłuższy wpis, jaki kiedykolwiek zrobiłam ma blogu. I pewnie jeden z najbardziej osobistych. Zmagałam się długo z myślą czy zamieścić te moje notatki tutaj. To trudne. Bo opowiadają historię z samych głębin serca. Ale ta myśl, że historie, które mi się przydarzają nie należą Kontynuuj czytanie
obdarowanie
W dniu, w którym po sześciu tygodniach zaczynasz czuć smaki, znaleźć – mimo połowy listopada – cztery dojrzałe poziomki. Zjeść jedną, rozkoszując się smakiem, a pozostałe trzy oddać córeczce. I wiesz na pewno – te poziomki, akurat dzisiaj, to nie przypadek. Dostrzegać… każdy Jego uśmiech, każdy gest, każde Kontynuuj czytanie
zaprowadzanie ładu
Największy zamęt na świecie pokonać można najprostszymi z rzeczy: białymi firankami w oknie, zapachem obiadu, dzbankiem gorącej herbaty parującym na stole,bukietem kwiatów. Muzyką płynącą jak strumień po kamieniach,uśmiechem,pachnącą praniem nową pościelą,ładem zaprowadzonym w kuchennej szafce,mruczeniem pralki,przekładaniem czerwonych paciorkow różańca, poskładaniem koców,strzepnięciem okruszyn ze stołu,dołożeniem szczapek drewna do Kontynuuj czytanie
nadzieja wyczytana z ich oczu
Po dniach ciemnych i ponurych znów budzi cię ranek, gdy światło tańczy zalotnie na źdźbłach traw, kotka czarno- biała przeciąga się rozkosznie na ciepłym parapecie, wiatr trąca delikatnie wciąż jeszcze zielone liście wisterii.Wszystko jest jak trzeba i jak powinno być. Znów pijesz swój kubek kawy, a w Kontynuuj czytanie
złocistość
Złoto drzew jak miód wlewa się przez okna do wnętrza domu. Jakby ktoś zapalił milion żarówek. Ta ostatnia chwila jesieni, podobna do płaskorzeńby z lśniącego burszynu. Zanim nastanie mrok i mgły. Napełnić nią oczy, uszy, myśli wszystkie, wsypać złote monety do skarbca pamięci, zamknąć w szkatułach. A potem, Kontynuuj czytanie
Słowo mocniejsze od kamieni
Gdy przez ulice przelewa się wrzeszczący tłum żądający dostępu do aborcji, codziennie otwieram Biblię i proszę: „Powiedz coś”. I Bóg mówi: * * *Izajasz26,18-19 ” Poczęliśmy, wiliśmy się z bólu, jakbyśmy mieli rodzić;ducha zbawczego nie wydaliśmy ziemii nie przybyło mieszkańców na świecie.Ożyją Twoi umarli, zmartwychwstaną ich trupy,pobudzą się Kontynuuj czytanie
Błogosławieni…
Jezus dziś daje najlepszy komentarz do tego, co się dzieje na ulicach. ” Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię, (…)Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie.Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe Kontynuuj czytanie

