Słyszałam niedawno kazanie, w którym zacytowano słowa nieżyjącego już, ale bardzo nam bliskiego księdza o tym, że to, co najlepsze jest przed nami. Bardzo je lubię. Nie tylko dlatego, że przypominają mi moje młodzieńcze lata. Nie tylko dlatego, że od razu, gdy je słyszę, stają mi przed oczami Kontynuuj czytanie
Październik
Po trudnym wrześniu przyszedł październik – miesiąc, który niezmiennie kojarzy mi się z Matką Bożą. Maryji poświęcone są 3 miesiące w roku – maj, sierpień i właśnie październik. Mam nadzieję, że w tym miesiącu odetchnę w ramionach najlepszej z mam.
Światło
Oglądam wschody słońca, jadąc do pracy. Barwy na niebie są zachwycające. Jest zupełnie ciemno, a potem nagle wstaje nowy dzień. Nie wiadomo, co przyniesie, co się wydarzy. Podobnie jak niemowlę, które obserwujemy, zastanawiając się, na kogo wyrośnie – tak i ten dzień pełen jest nadziei i jednocześnie niepewności. Kontynuuj czytanie
Kilka kroków
Ostatnie ciepłe promienie słońca zaglądają do naszego ogrodu. Być może letnia pogoda jeszcze się przez jakiś czas utrzyma, ale poranki i wieczory już są chłodne. Przez ostatni tydzień tego nie odczułam na własnej skórze, bo leżałam chora w domu na zwolnieniu lekarskim. Ten tydzień był pod wieloma względami Kontynuuj czytanie
Oddychać imieniem Jezus
Mnożymy modlitwy i nabożeństwa. Czytamy coraz więcej lektur duchowych. Wstępujemy do licznych wspólnot. Szukamy Boga bardzo łapczywie, a jednak z czasem spostrzegamy, że towarzyszy temu wszystkim jakaś pustka, brak i rozczarowanie. Wtedy wzmaga się w nas frustracja, bo przecież szukamy duchowej satysfakcji tak usilnie i długo, że efekty Kontynuuj czytanie
Jeden, dwa, trzy…
Dokładnie trzy lata temu dorzuciłam swoje trzy grosze w przestrzeni internetowej na temat wiary. 17-go września 2021 roku powstała „Rycząca owieczka”. Ponad trzy lata temu dokonał się w moim życiu swoisty (choć nie pierwszy) przewrót kopernikański, w którego konsekwencji centralne miejsce prawidłowo zajął Bóg. Przekroczyłam próg Pisma Świętego, Kontynuuj czytanie
Trudny wrzesień
Starsze dzieci poszły do szkoły, najmłodszy osesek przyzwyczajał się do niani (z miernym skutkiem), a mama (czyli ja, tytułowe zwykłe matczysko) rozpoczęła pracę na pół etatu, aby wspomóc rodzinny budżet. Trudny początek września, szczególnie dla mnie, bo przy 3 dzieci i półpracującej mamie trzeba nieźle namęczyć się z Kontynuuj czytanie
W cieniu krzyża
Jezus nie uczy nas szukania cierpienia. Tego szukać nam nie trzeba, bo ono zwyczajnie jest. Odkąd na świecie jest grzech, są w nim choroby, ból i łzy. Śmierć jest konsekwencją grzechu, która nie była wpisana w Boski plan na początku stworzenia. Na kartach Pisma Świętego parokrotnie czytamy o Kontynuuj czytanie
Podwyższenie
Krzyż, którego podwyższenie świętujemy jutro, jest nadal obecny w wielu pomieszczeniach, do których docieram ostatnio. Zazwyczaj zawieszony jest na widocznym miejscu, najczęściej centralnie nad drzwiami. Tak było i w sali lekcyjnej, do której schodziliśmy się, w większości przemoczeni deszczem, na zebranie rodziców dwa dni temu. Odruchowo zerknęłam na Kontynuuj czytanie
Ikonopisarstwo – droga poznawania
Poznajemy się krok po kroku. Powoli i mozolnie, przez ciemność przechodzimy do jasności, przez własną słabość i niemoc. Właśnie w najtrudniejszych chwilach wychodzą nasze braki. Pycha, przywiązanie, niedbalstwo. Głęboki oddech, spojrzenie w oczy świętego, wspomnienie jego drogi i jego życia, by zresetować stan serca i wrócić, gdy będzie Kontynuuj czytanie

