„Please do not touch” — napisano na kartce stojącej w konfesjonale. Ten jest oczywiście włoskim eksponatem zabytkowym, a jednak jego widok był dla mnie bardzo wymowny. Kto lubi się spowiadać? Kto lubi mówić o swoich potknięciach, błędach i wadach? Dotykać miejsc bolesnych i wstydliwych? Dla wielu spowiedź jest Kontynuuj czytanie
Opowieść z choinką w tle. cz. 3
Dominika, popijając kawę, zaczęła wspominać pierwsze randki z Jarkiem. Oboje pochodzili z Gdyni i często udawali się na wycieczki po niedalekich Kaszubach. Uwielbiali przestrzeń, świeże powietrze i niepowtarzalny klimat tego regionu. W mieście czuli, że się duszą, dlatego gdy tylko mieli okazję wsiadali do świeżo zakupionego używanego auta Kontynuuj czytanie
Wieniec
Co roku zapalamy w naszym domu kolejne świece adwentowe. W tym roku mamy wieniec wyjątkowy, bo wykonany przez jedno z naszych dzieci w ramach warsztatów, podczas zajęć lekcyjnych. Tak wiele wspomnień wiąże się dla mnie z tym pięknym zwyczajem. Pierwsze z nich to widok palących się świec na Kontynuuj czytanie
Opowieść z choinką w tle (cz.2)
Jarek wrócił w końcu z pracy. Czekała na niego ryba z ziemniaczkami i surówką. Nikoś na szczęście usnął. Mieli chwilę, żeby pogadać. – Jak ci minął dzień? – zapytał mężczyzna, nie spodziewając się chyba długiego wywodu, który za chwilę wygłosi jego żona. – Jakoś minął, ale czuję się Kontynuuj czytanie
Opowieść z choinką w tle
To opowiadanie dedykuję młodym mamom (tym, które chorują na depresję, ale nie tylko) oraz wszystkim osobom zmagającym się z tą chorobą. Część 1 Świat spowolnił swój bieg. Dominika czuła, że zbliża się zima. Umysł miała coraz bardziej ospały, ruchy stonowane, oszczędniej dobierała słowa. Najchętniej zaszyłaby się w dziupli Kontynuuj czytanie
Adwent – już i jeszcze nie
Zaczyna się już za kilka dni, równocześnie z rekolekcjami, na które się wybieramy. Ale tak naprawdę trwa przez całe nasze życie. Moja mała córcia spytała mnie wczoraj, co to znaczy „ciała zmartwychwstanie” i kiedy Pan Jezus powróci. Cieszę się, że zadała te pytania. Ostatnio zaskakuje mnie, jak choćby Kontynuuj czytanie
Oczekiwanie
Lubię ten moment, tę końcówkę listopada. Jeszcze tylko uroczystość Chrystusa Króla (i odpust w naszej parafii) i zaraz, tydzień później, rozpocznie się Adwent. Roraty, lampiony, wyczekiwanie. (A w dzieciństwie także siarczysty mróz i śnieg). Ale przede wszystkim radość z tego, że nie jestem sama, że jestem kochana i Kontynuuj czytanie
Czuwanie
Na zewnątrz chłód i szarość – tak zazwyczaj przyroda przygotowuje się do zimy: opadają liście, spada też temperatura. Robi się coraz ciemniej, ale nie w naszych sercach. Wewnątrz domu jest przytulnie. Kwitną kwiaty doniczkowe i pachnie pieczonymi jabłkami. Moje młodsze pociechy odliczają dni do Adwentu, a starsze snują Kontynuuj czytanie
Nikłe światło
Ostatnio towarzyszy mi obraz smugi światła przecinającej gęste ciemności. Nie wiem, czy to za sprawą tego, że kiedy jadę do pracy, jest jeszcze ciemno, a kiedy z niej wychodzę, już zapada zmrok. A może dlatego, że wieczorami w domu zapalam na kuchennym stole lampion. Jeszcze nie ten roratni, Kontynuuj czytanie
Otwarte niebo
Zatrzymujemy się przy grobach bliskich, przypominamy sobie prawdę o ziarnie, które musi obumrzeć (por. J 12, 24) i … patrzymy w niebo. Taki jest właśnie ten listopadowy czas. Nie może w nim zabraknąć tego ostatniego elementu: spojrzenia w niebo. Jezus je otworzył dla nas. Także dla tych, za Kontynuuj czytanie

