W ferie odwiedziliśmy dobrą znajomą. W jej domu zwrócił moją uwagę nietypowy krzyż, zawieszony nad wejściowymi drzwiami. Zrobiłam od razu (za jej pozwoleniem) jego zdjęcie i przesłałam znajomym, którzy mają trochę podobny w swoim domu. Mówię na takie krzyże „zmartwychwstałe”, choć z teologicznego i językowego punktu widzenia nie Kontynuuj czytanie
Wszystko przyjmować
„Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku.” (Flp 4,12) Św. Paweł tymi słowami podsumowywał swoją otwartość na różne, zmieniające się warunki życia. Nie chodzi tylko o to, by umieć cierpieć biedę, ale Kontynuuj czytanie
Zazieleni się
Jadę do moich rodziców. Jest jasny, pogodny dzień, zielenią się pola i łąki. Drzewa iglaste po obu stronach drogi również nie dają się prześcignąć w „zieloności”. Jednak pozostała część drogi jest nadal szarobrunatna, jak to zwykle bywa o tej porze roku. Rozkoszuję się błogą ciszą i widokami za Kontynuuj czytanie
Święty Sakrament
Święty Sakramencie Małżeństwa, Słodkie więzy miłości, Szczęśliwie związany Tobą ten, Kto miłość ludzką związał Z Miłosierdziem Bożym, Ufność pokładając nie w sobie, lecz w Nim. Widziałam wczoraj dwoje starych ludzi, Szli, trzymając się za ręce wciąż, Mimo upływu lat i samotności, Która czeka na każdego z nas. Kontynuuj czytanie
List do Was
Jak pisałam w poprzednim wpisie—wierszu, nie wiem co mam pisać. Czuję niemoc twórczą, ogarnia mnie cisza i milczenie. Jednak w tej ciszy, w bezsłów szumie, czuję też potrzebę, aby odezwać się do Was, czyli społeczności blogosfery Deonu. Do tych, którzy tu swe przemyślenia publikują i tych, co poświęcają Kontynuuj czytanie
Podróż
Dzieci cichutko śpią obok, ja staram się ich nie obudzić moim krzątaniem. Pakuję nas w powrotną drogę. Zabieramy ze sobą miłe wspomnienia i wiosnę, która niespodziewanie zawitała na Podkarpacie. Zwiedzaliśmy, dużo rozmawialiśmy z K., która nas u siebie gości, wdychaliśmy zapach budzącej się po zimie przyrody, słuchaliśmy śpiewu Kontynuuj czytanie
Inaczej
Niedługo zaczynają się u nas ferie. Dla mnie nie oznacza to jakiejś wielkiej zmiany – w pracy nie mamy przerwy ani urlopu. Za to dzieci na pewno odetchną. Jadę z nimi na weekend do znajomej – już nie mogą się doczekać, zwłaszcza że wybieramy się tam pociągiem. Dla Kontynuuj czytanie
Krótki miesiąc
Luty – najkrótszy miesiąc roku. W tym roku „przestępny”, czyli 29-dniowy. Mimo tej lutowej zwięzłości i wciąż jeszcze chłodnej aury udało się nam z rodziną treściwie wykorzystać ten początek miesiąca. Szybki wypad za nasze miasteczko, pół godziny drogi od domu, weekend w gospodarstwie agroturystycznym, pyszne swojskie jedzenie, dzieci Kontynuuj czytanie
Różni, ale równi
Wczoraj rano byłam świadkiem rozmowy moich dwóch najstarszych synów. Jeden próbował za wszelką cenę zmienić charakter drugiego (drugi natomiast pierwszego nie, o tyle dobrze!). Wyjaśniłam pierwszemu, że to niewiele da, gdy będzie się na drugiego tak złościł, próbując go upodobnić do siebie. Obaj są dobrzy i wartościowi, ale Kontynuuj czytanie
Widzieć
Feeria barw mnie zachwyca. Jadąc do pracy, otwieram oczy coraz szerzej i to nie dlatego, że jestem niewyspana i powieki same mi się zamykają – patrzę właśnie na rozgrywający się na niebie spektakl. Czerń i granat przeszyte intensywną czerwienią, fioletem i delikatnym różem. Mam wrażenie, jakby starły się Kontynuuj czytanie

