Jak pisałam w poprzednim wpisie—wierszu, nie wiem co mam pisać. Czuję niemoc twórczą, ogarnia mnie cisza i milczenie. Jednak w tej ciszy, w bezsłów szumie, czuję też potrzebę, aby odezwać się do Was, czyli społeczności blogosfery Deonu. Do tych, którzy tu swe przemyślenia publikują i tych, co poświęcają Kontynuuj czytanie
Podróż
Dzieci cichutko śpią obok, ja staram się ich nie obudzić moim krzątaniem. Pakuję nas w powrotną drogę. Zabieramy ze sobą miłe wspomnienia i wiosnę, która niespodziewanie zawitała na Podkarpacie. Zwiedzaliśmy, dużo rozmawialiśmy z K., która nas u siebie gości, wdychaliśmy zapach budzącej się po zimie przyrody, słuchaliśmy śpiewu Kontynuuj czytanie
Inaczej
Niedługo zaczynają się u nas ferie. Dla mnie nie oznacza to jakiejś wielkiej zmiany – w pracy nie mamy przerwy ani urlopu. Za to dzieci na pewno odetchną. Jadę z nimi na weekend do znajomej – już nie mogą się doczekać, zwłaszcza że wybieramy się tam pociągiem. Dla Kontynuuj czytanie
Krótki miesiąc
Luty – najkrótszy miesiąc roku. W tym roku „przestępny”, czyli 29-dniowy. Mimo tej lutowej zwięzłości i wciąż jeszcze chłodnej aury udało się nam z rodziną treściwie wykorzystać ten początek miesiąca. Szybki wypad za nasze miasteczko, pół godziny drogi od domu, weekend w gospodarstwie agroturystycznym, pyszne swojskie jedzenie, dzieci Kontynuuj czytanie
Różni, ale równi
Wczoraj rano byłam świadkiem rozmowy moich dwóch najstarszych synów. Jeden próbował za wszelką cenę zmienić charakter drugiego (drugi natomiast pierwszego nie, o tyle dobrze!). Wyjaśniłam pierwszemu, że to niewiele da, gdy będzie się na drugiego tak złościł, próbując go upodobnić do siebie. Obaj są dobrzy i wartościowi, ale Kontynuuj czytanie
Widzieć
Feeria barw mnie zachwyca. Jadąc do pracy, otwieram oczy coraz szerzej i to nie dlatego, że jestem niewyspana i powieki same mi się zamykają – patrzę właśnie na rozgrywający się na niebie spektakl. Czerń i granat przeszyte intensywną czerwienią, fioletem i delikatnym różem. Mam wrażenie, jakby starły się Kontynuuj czytanie
Przestać analizować
Introwertycy tak już mają, że dużo analizują. Obserwują i analizują. Dzielą włos na czworo. To chyba najlepszy dowód na to, że mam introwertyczną naturę, bo odkąd pamiętam byłam dobrym obserwatorem i analizowałam wszystko, co wokół mnie się działo. To dobra cecha, bo nie pozwala przejść przez życie bezrefleksyjnie, Kontynuuj czytanie
Nowy rok życia
Paraliż komunikacyjny. Dwie i pół godziny wracam do domu z pracy. Śnieżyca, lód na obwodnicy, korek na wiele kilometrów, tir tarasujący zjazd i jakiś czujnik w samochodzie, który ma awarię i cały czas piszczy. W naszych stronach mówi się, że można od tego dostać na głowę, czyli oszaleć Kontynuuj czytanie
Za dużo
Teraz za dużo jest na świecie wszystkiego. Nie twórzmy. Trzeba tylko dbać o to, co stworzone – niech dojrzewa! Teraz za dużo rzeczy, za dużo wszystkiego. Nie twórzmy, Bo któż stworzone popodlewa?* *Wiersz powstał w nawiązaniu do słów Starca Zosimy z powieści „Bracia Karamazow” Fiodora Dostojewskiego: Kontynuuj czytanie
Rozmowa
Czeka nas rozmowa z nowym dyrektorem. Idzie od pokoju do pokoju, wchodzi do każdego na chwilę, zadaje pytania. Kolega z końca korytarza wygląda jakby był w stroju galowym, ale to nie egzamin, nie mamy przecież podanej listy pytań ani zagadnień do nauczenia się. Życie jest egzaminem, złożonym z Kontynuuj czytanie

